[b]Rz: Niemieckie media znów piszą o „polskim obozie”...[/b]
[b]Władysław Bartoszewski:[/b] Nie lubię komentować tak absurdalnych rzeczy. To tak, jakby ktoś nagle ogłosił, że noc jest dniem, a dzień nocą, a pan zadzwoniłby do mnie z pytaniem, co o tym sądzę. Sformułowanie, którego użyła DPA, jest przede wszystkim głupie. Niemcy kontrolowali polskie terytorium i nie mogło być na nim żadnych innych obozów. Polskich, tureckich czy afrykańskich. Tylko niemieckie.
[b]Redaktorzy agencji zapewniają, że to zwykły błąd.[/b]
Niemieckie media nie pierwszy raz piszą takie rzeczy. A kiedy jakieś błędy zaczynają się powtarzać, to mamy prawo podejrzewać, że nie dzieje się tak przypadkowo. Gdy taki błąd popełniają media we Francji, Włoszech czy w Ameryce, to jeszcze można to tłumaczyć ignorancją. Ale to nie Francuzi, Włosi czy Amerykanie zbudowali na naszej ziemi obozy śmierci, tylko Niemcy. Oni po prostu nie mogą tak pisać. Z drugiej strony przypominam, że w niemieckiej literaturze naukowej historia obozów jest opisana w znakomity i uczciwy sposób, także historia obozu w Trawnikach. Szkoda, że niemieccy dziennikarze nie czytają niemieckich książek naukowych.
[b]Po przyznaniu się do „błędu” agencja opublikowała nową wersję depeszy, w której przymiotnik „polski” zastąpiono słowem „nazistowski”. Co pan sądzi o używaniu tego określenia?[/b]