Reklama

Wciąż walczymy o życie zaginionych

Na razie wciąż jesteśmy w fazie ratunkowej i szukamy żywych ludzi uwięzionych pod gruzami. Gdy ta faza się zakończy, rozpoczniemy akcję pomocy humanitarnej - mówi Eric Falt przedstawiciel ONZ w Nowym Jorku

Publikacja: 14.01.2010 21:05

[b]Rz: ONZ na Haiti mocno ucierpiało podczas trzęsienia ziemi. Zawaliła się siedziba główna misji. Wiemy o 16 potwierdzonych ofiarach śmiertelnych. Ile osób jest jeszcze uwięzionych pod gruzami?

Eric Falt:[/b] Nie mamy informacji o ponad 150 osobach, w tym o szefie misji na Haiti Hédim Annabim. Nie oznacza to, że wszyscy zginęli w trzęsieniu ziemi, choć – niestety - obawiamy się ogromnej liczby ofiar wśród członków naszej misji.

Wciąż walczymy o życie przysypanych pod gruzami. Zanim minie 48 godzin od trzęsienia ziemi, można mieć bowiem nadzieję na wydobycie spod zawalonych budynków żywych ludzi.

48 godzin minie w czwartek o godzinie 17 czasu haitańskiego. W tej chwili nie znamy liczby ocalonych, bo wciąż docierają do nas tylko pobieżne wiadomości. Nadal mamy ogromne problemy z łącznością.

[b]Według sekretarza generalnego ONZ trzęsienie ziemi na Haiti może być najtragiczniejszym wydarzeniem w 64-letniej historii Narodów Zjednoczonych. Czy po stracie tylu członków misji i zawaleniu się siedziby ONZ nadal będzie pomagać Haitańczykom?[/b]

Reklama
Reklama

Oczywiście, że tak. Nasza determinacja, by pomagać Haitańczykom, jest teraz większa niż kiedykolwiek. Na Haiti mamy w sumie 9 tysięcy ludzi. W Port-au-Prince, które najbardziej ucierpiało podczas trzęsienia, 3 tysiące. Musimy się zastanowić, jak przemieścić pozostałe siły. Do Haiti napływa też ogromna pomoc z całego świata i to ONZ będzie pomagała w jej dystrybucji.

[b]Na Haiti nie ma wody, lekarstw, prądu. Kiedy pomoc zacznie trafiać do ludzi?[/b]

Na razie wciąż jesteśmy w fazie ratunkowej i szukamy żywych ludzi uwięzionych pod gruzami. Gdy ta faza się zakończy, rozpoczniemy akcję pomocy humanitarnej. Musimy zaspokoić najważniejsze potrzeby ludzi, czyli zapewnić im czystą wodę, jedzenie, schronienie i bezpieczeństwo.

[b]Nie obawia się pan, że w kraju wybuchną zamieszki, a tysiące ludzi zaczną uciekać do sąsiedniej Dominikany?[/b]

Nie sądzę. Ale z pewnością sytuacja w kraju będzie dramatyczna. Obawiam się między innymi grabieży. W obliczu takich tragedii ludzie stają się bowiem zdesperowani i gdy nie mogą zdobyć jedzenia czy innych potrzebnych im rzeczy, to próbują je ukraść.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama