Reklama
Rozwiń
Reklama

Krzyż wymaga konsultacji

W sporze o umieszczenie krzyża smoleńskiego przed prezydenckim pałacem prawo ma wprawdzie drugorzędne znacznie, ale ma

Publikacja: 14.07.2010 04:45

Krzyż wymaga konsultacji

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Najgorszą rzeczą byłoby niespodziewane czy potajemne przeniesienie krzyża.

Pół roku temu huczało w stolicy, że drogowcy po cichu usuwają przydrożne krzyże, które upamiętniają ofiary wypadków. Urzędnicy tłumaczyli, że przykuwając uwagę kierowców, stanowią dodatkowe zagrożenie. Powoływali się na przepis [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=948ABCCCA2C80F6BD18D55006041FAE8?id=184778]ustawy o drogach[/link], który zabrania umieszczania w pasie drogowym przedmiotów niezwiązanych z ruchem (art. 39).

Smoleński krzyż (ze zniczami, kwiatami) stoi na skraju szerokiego chodnika Krakowskiego Przedmieścia, które jest obecnie raczej deptakiem, i na owe niebezpieczeństwa magistrat (jako zarządca ulicy) powoływać się nie może. Co więcej, wspomniany art. 39 pozwala zarządcy drogi lokalizować w uzasadnionych przypadkach urządzenia niezwiązane z drogą. Na razie chyba nikt o to formalnie o zgodę do władz miasta nie wystąpił, także harcerze, którzy zainstalowali krzyż. Wydaje się jednak, że także ewentualne zarządzenie o przesunięciu musiałoby mieć formę decyzji administracyjnej, z możliwością odwołana i skargi do sądu administracyjnego. Jednak krzyż jest chyba już na terenie prezydenckiej posesji, nie jest przy tym trwale z gruntem związany, więc może być przesuwany. To istotna okoliczność, zwłaszcza w razie prawniczego sporu.

Jeśli chodzi o teren ulicy, to miasto wykonuje na nim także funkcje właścicielskie. Zdaniem prof. Michała Kuleszy z Uniwersytetu Warszawskiego ten właścicielski element z prawnej perspektywy jest decydujący. Właściciel terenu ma prawo usunąć (przesunąć) obiekt postawiony na jego terenie bez jego zgody.

Gdyby krzyż stał na terenie zarządzanym przez Kancelarię Prezydenta, decyzja należałaby do niej (oczywiście w obrębie jej terenu).

Reklama
Reklama

Czy właściciele krzyża byliby wobec takich decyzji prawnie bezbronni? Nie. O administracyjnej ścieżce odwoławczej już mówiliśmy. Mogliby też wystąpić do sądu cywilnego o ochronę posiadania, a na wstępie procesu mogliby domagać się zabezpieczenia ich prawa na czas procesu, w praktyce utrzymania status quo.

Dodajmy, że kuria warszawska nie ma w tej sprawie formalnych uprawnień. Gdyby natomiast zaproponowała własne miejsce, to uzyskałaby z tym związane uprawnienia.

Jak więc rozwiązać spór, gdy co do tego wszyscy są zgodni kwestie prawne mają w nim drugorzędne znaczenie?

- Współczesnym trendem jest demokracja deliberalna, polegająca na wysłuchaniu w sporze publicznym stanowisk wszystkich zainteresowanych - wskazuje prof. Hubert Izdebski, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego. - Niezależnie więc, kto podejmowałby decyzję w sprawie krzyża, czy to władze miasta, czy inny urząd, powinien przeprowadzić publiczne konsultacje.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama