Reklama

Małysz w gronie faworytów

Adam Małysz o zaczynającym się w środę Turnieju Czterech Skoczni, którego faworytem znowu będzie w tym sezonie

Publikacja: 24.12.2010 01:40

Małysz w gronie faworytów

Foto: Forum, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

[b]Rz: Wystartuje pan 26 grudnia w Zakopanem czy zrezygnuje z walki o mistrzostwo Polski tak jak ze skakania przed świętami?[/b]

[b]Adam Małysz:[/b] To są decyzje trenera Hannu Lepistoe, nawet nie próbuję ich podważać. Zaproponował, by przed świętami nie skakać, tylko odpocząć, ale w drugi dzień świąt będę już walczył o kolejny tytuł. Następnego dnia jadę do Oberstdorfu na Turniej Czterech Skoczni.

[b]Mija dziesięć lat od pańskiego jedynego zwycięstwa w tych zawo- dach. Czuje pan upływ czasu?[/b]

Aż nie chce mi się wierzyć, że czas ucieka tak szybko. Jak się nad tym zastanawiam, to jestem przerażony. Nie tak dawno byłem jednym z najmłodszych skoczków, teraz należę do tych, którym coraz częściej zagląda się w metrykę.

[b]Lubi pan ten turniej?[/b]

Reklama
Reklama

Nie za bardzo. I chyba nie tylko dlatego, że wygrałem go tylko raz. Kiedyś naprawdę lubiłem skakać na starej Bergisel w Innsbrucku, dobrze czułem się też w Oberstdorfie, ale gdy skocznie przebudowano, uleciał gdzieś ich stary duch.

[b]Ale pan zawsze powtarzał, że jak skoczek jest w formie, to nie ma znaczenia, gdzie skacze. A pan jest w formie...[/b]

Po kontuzji kolana nie ma już śladu, więc może wreszcie ten turniej będzie dla mnie szczęśliwy.

[b]Która z czterech skoczni jest najtrudniejsza?[/b]

Bischofshofen. Na niej bardzo dużo zależy od pogody. Jak źle powieje, trudno daleko wylądować. Do tego ten płaski rozbieg, niewygodny dla takich mikrusów jak ja.

[b]To będzie sezon Thomasa Morgensterna czy Adama Małysza?[/b]

Reklama
Reklama

Na razie „Morgi” skacze tak jak wtedy, gdy w cuglach wygrywał Puchar Świata. Jest mocny, nie popełnia błędów. Ja nie skaczę jeszcze tak równo. Ma piekielnie silne odbicie i wykorzystuje to na progu. Jego styl jest specyficzny, po wybiciu idzie mocno w górę, więc wiatr wiejący w plecy nie przeszkadza mu tak bardzo jak innym. Dawniej robiłem tak samo, teraz lecę bardziej płasko, niżej nad zeskokiem, by nie wytracać prędkości.

[b]Czy Gregor Schlierenzauer po kolejnej kontuzji nie dojdzie do siebie?[/b]

Nie sądzę, z nim może być tak jak z Simonem Ammannem na igrzyskach w 2002 roku. Po upadku w Willingen miał przymusową przerwę, która dobrze mu zrobiła. W Salt Lake City zdobył dwa złote medale.

[b]A propos Ammanna: na razie jest cieniem skoczka, który w Vancouver nie miał sobie równych...[/b]

Popełnia dużo błędów, ale jak się z nimi upora, znów będzie groźny. Pytanie tylko, czy miał w sobie tyle motywacji, by pracować ciężej niż przed rokiem. Jeśli nie, to może mieć problemy.

[b]Tak jak Janne Ahonen, jeden z najlepszych skoczków w historii?[/b]

Reklama
Reklama

Niepotrzebnie wracał w minionym sezonie. Teraz się męczy, ale to jego sprawa.

[b]Układ sił w dotychczasowych konkursach jest dla pana zaskoczeniem?[/b]

Jestem zawiedziony słabszą, niż oczekiwałem, postawą naszych skoczków. Ale ostatni konkurs w Engelbergu, w którym trzech Polaków było w dziesiątce, daje nadzieję, że będzie już tylko lepiej.

[b]A inni skaczą tak, jak pan oczekiwał?[/b]

Austriacy są mocni jak zawsze, a Finowie Matti Hautamaeki i Ville Larinto potwierdzają, że wyniki testów, które sygnalizowały ich znakomite przygotowanie, nie kłamały. Myślę, że obudzą się Norwegowie, bo mają wielkie możliwości.

Reklama
Reklama

[b]Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, a wcześniej pana trener, zapytany o faworytów Turnieju Czterech Skoczni, wymienia trzech: Andreasa Koflera, Morgensterna i Małysza. Co pan na to?[/b]

Miło mi, że prezes we mnie wierzy. Ja liczę tylko na dobre skoki i dużo przyjemności. Zwycięstw nie obiecuję, choć czuję, że jestem już blisko najlepszych.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama