Choć natychmiast nasuwa to skojarzenia z wydarzeniami z 10 kwietnia, stołeczni urzędnicy wyjaśniają: – Nie ma to nic wspólnego z katastrofą prezydenckiego samolotu – mówi wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak.

– Ale tragedia nadaje temu porozumieniu dodatkowy wymiar – dodaje jednak burmistrz Ursynowa Piotr Guział.

Chodzi współpracę, jaką w 2002 r. zawarł ze Smoleńskiem Ursynów, wówczas jako niezależna gmina. Od ośmiu lat Ursynów jest tylko dzielnicą, większość partnerskich umów dawnych gmin przejął ratusz, ale tej nie. Kontakty Ursynowa ze Smoleńskiem trwały nadal. – Co roku ktoś od nas wyjeżdżał tam, a my przyjmowaliśmy ich delegację. Nasza współpraca dotyczy kultury, nauki języka, organizowania wyjazdów dla szkół. Należało to więc jakoś usankcjonować – wyjaśnia Piotr Guział.

Radni PO nie chcieli, by nad uchwałą o Smoleńsku dyskutować w kwietniu („bo rocznica i kontekst polityczny"), więc trafia pod obrady dopiero dziś.

A ponieważ mały Smoleńsk dla stolicy Polski raczej nie jest partnerem, Warszawa podpisze umowę formalnie, ale wykonawcą będzie nadal Ursynów.

„Strony za priorytetową uznają współpracę w dziedzinie samorządności, kultury, oświaty, sportu, ochrony zabytków i wspierania działalności mającej na celu wzajemne poznanie dziedzictwa historycznego i kulturowego narodów Polski i Rosji" – czytamy w uchwale.

Od razu uzgodniono też, że strona zapraszająca ponosi zawsze koszty pobytu delegacji, a strona zapraszana płaci za transport.

Czytaj także w Życiu Warszawy Online