– To człowiek, który rzeczywiście dążył do prawdy i w ramach tego dążenia prowadził różne rozmowy, także z Amerykanami, i dzisiaj jest zawieszony – tak prezes PiS Jarosław Kaczyński komentował odsunięcie od śledztwa smoleńskiego nadzorującego je prokuratora Marka Pasionka. Sprawę ujawniła „Rz".
Decyzję Naczelnej Prokuratury Wojskowej kpt. Marcin Maksjan na konferencji w piątek uzasadniał oszczędnie. Potwierdził, że przeciw Pasionkowi toczy się postępowanie dyscyplinarne oraz karne. – Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prowadził śledztwo w sprawie ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji stanowiącej tajemnicę służbową oraz rozpowszechniania publicznego wiadomości pochodzących z postępowania przygotowawczego – mówił kpt. Maksjan.
Pasionek jest prokuratorem cywilnym, więc akta jego sprawy przekazano Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Pasionek miał prosić Amerykanów o pomoc w uzyskaniu dowodów – zdjęć satelitarnych z 10 kwietnia. Nasi prokuratorzy ich nie otrzymali, a są istotne. Pokazują rozmieszczenie urządzeń na lotnisku przed, w czasie i po katastrofie.
– Na własną rękę takich rozmów z przedstawicielami obcego państwa się nie prowadzi – uważa prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.