Reklama

Opozycja napisze raport o szkoleniu pilotów

Choć sejmowa podkomisja bada przygotowanie lotników już ponad dwa lata, to zwleka z przedstawieniem wniosków. Czeka na raport w sprawie katastrofy smoleńskiej?

Publikacja: 08.07.2011 14:10

Dariusz Seliga

Dariusz Seliga

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński kkam Kuba Kamiński Kuba Kamiński

– Przewodniczący celowo opóźnia prace, żeby nie wyprzedzić komisji Jerzego Millera – twierdzi Dariusz Seliga (PiS), wiceszef podkomisji, która bada szkolenie wojskowych pilotów. – Jeśli nasz raport nie powstanie, zmarnujemy publiczne pieniądze i nadużyjemy zaufania żołnierzy.

Podkomisja została powołana w 2009 r. po serii katastrof wojskowych maszyn. Inicjatorem był poseł niezależny Ludwik Dorn (w kwietniu tego roku opuścił zespół, tłumacząc, że podkomisja pracuje źle, a publikacja raportu jest w nieskończoność przekładana).

Wnioski z wizytacji w jednostkach i analizy dokumentów miały być przedstawione już pod koniec 2010 r. Potem szef podkomisji Czesław Mroczek (PO) mówił o końcu kwietnia. Raport nie powstał do dziś.

Teraz pytany przez "Rz" zarzeka się, że raport powstanie w sierpniu. Skąd ta zwłoka? – Wizytacje w jednostkach zakończyliśmy dopiero w tym roku. A potem żaden poseł nie wnioskował o zwołanie podkomisji – tłumaczy Mroczek. I zaznacza: – Nasze ustalenia i tak będą wtórne wobec raportu ministra Millera.

Tymczasem Stanisław Wziątek (SLD), szef Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której podlega podkomisja, mówi "Rz", że zobowiązał posła Mroczka, by wnioski ze swojej pracy przedstawił jeszcze w lipcu. – Myślę, że powinniśmy mieć możliwość skonfrontowania raportu naszej podkomisji z raportem ministra Millera – podkreśla.

Reklama
Reklama

Seliga: – Jestem gotowy napisać własne podsumowanie.

Poseł PiS zapowiada, że do prac będzie chciał zaprosić m.in. ekspertów, którzy pracowali na zlecenie podkomisji. Według niego raport mógłby powstać w ciągu miesiąca.

– Bardzo się cieszę – mówi na to Mroczek. – Jeśli poseł Seliga rzeczywiście coś napisze, to tylko spełni moją prośbę. Chciałem, by każdy z posłów przygotował własne uwagi, które mogłyby pomóc w konstruowaniu wspólnego podsumowania.

Powodem powołania podkomisji była katastrofa samolotu Bryza w marcu 2009 r. Zginęło wtedy czterech pilotów. Niespełna dwa miesiące wcześniej na ziemię runął śmigłowiec Mi-24. Zginął jeden z pilotów. A na początku 2008 r. pod Mirosławcem rozbiła się wojskowa CASA. Zginęło 20 pilotów.

Po tych tragediach posłowie postanowili przyjrzeć się szkoleniu pilotów wojskowych. Jeździli do jednostek lotniczych różnych rodzajów wojsk. W zeszłym roku wizytowali jednostki Marynarki Wojennej, potem Wojsk Lądowych. We wrześniu 2009 r. byli w Łasku, w październiku w Krakowie.

Po katastrofie smoleńskiej prace podkomisji przyhamowały. Posłowie odwiedzili tylko w lipcu 2010 r. 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego odpowiedzialny za wożenie VIP.

Reklama
Reklama

Komisja Millera

Kłopoty z tłumaczeniem raportu ministra Jerzego Millera w sprawie katastrofy Tu-154 opóźnią jego publikację – napisała "Gazeta Wyborcza". Rzecznik rządu Paweł Graś zaprzecza, jakoby były problemy z przekładem, ale nie jest w stanie podać precyzyjnej daty publikacji raportu. O jego ujawnienie apelował w czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Raport przygotowany przez komisję Millera trafił na biurko premiera pod koniec czerwca. Obecnie jest tłumaczony na angielski i rosyjski.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama