Reklama
Rozwiń
Reklama

Ukrywanie dokumentów jest nierozsądne

Rozmowa: Bartosz Kownacki, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy

Publikacja: 05.09.2011 21:36

Czego nowego dowiedział się pan z ujawnionych w Internecie dokumentów?

Bartosz Kownacki:

Na pewno potrzeba czasu na dokładną analizę tych materiałów. Jestem jednak zaskoczony, że nie ujawniono części kluczowych dokumentów. W tym protokołów z tzw. eksperymentu, czyli oblotu dokonanego przez ekspertów komisji bliźniaczym tupolewem. Tym bardziej że wcześniej w mediach pojawiały się przecieki, że raz przycisk odejścia "uchod" zadziałał, a innym razem nie. Nie upubliczniono również zapisu z rejestratora ATM, który dokładnie zapisał parametry lotu Tu-154M. Co ciekawe, prokuratura wojskowa, zasłaniając się dobrem śledztwa, nie chciała mi wydać kopii tego zapisu. Uważam, że ukrywanie tych dokumentów jest nierozsądne i może rodzić wiele wątpliwości.

Jakie znaczenie mają więc upublicznione materiały?

Niewielkie, podobnie jak działanie samej komisji. Cały czas istnieją bowiem wątpliwości co do jej umocowania prawnego. Nie wiadomo, czy faktycznie miała prawo działać. Jednak najważniejsze jest to, że komisja nie miała dostępu do wielu materiałów źródłowych, co uniemożliwiało przeprowadzenie rzetelnych działań.

Reklama
Reklama

Ale czy ujawnienie pełnego stenogramu z rozmów z kokpitu nie przecina wielu spekulacji, m.in. kwestii rzekomych nacisków?

Bardzo dobrze, że ten dokument został ujawniony, ale niestety to za mało.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama