Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do pięciu w sobotę po tym, jak pracownicy pogotowia znaleźli kolejne ciało w zawalonym budynku w Surfside, nadmorskim miasteczku niedaleko Miami.

- Naszym głównym priorytetem jest nadal poszukiwanie i ratowanie życia, które możemy uratować - powiedziała burmistrz hrabstwa Miami-Dade Daniella Levine Cava.

Przekazno, że zidentyfikowano już ciała pierwszych ofiar. Poinformowano o tym członków ich rodzin.

Urzędnicy mają nadzieję, że cześć ze 156 osób, które nie zostały odnalezione, mogą żyć. Strażacy w sobotę poczynili postępy w walce z tlącym się ogniem i dymem pod gruzami 40-letniego budynku, pozwalając ratownikom na dalsze poszukiwania.

Nadzieją są kieszenie powietrzne, które utworzyły się w gruzach zawalonego budynku. - Najważniejszą rzeczą jest teraz nadzieja - powiedział szef straży pożarnej Alan Cominsky. - To jest to, co nas napędza. Jest to niezwykle trudna sytuacja - dodał.

Raport z 2018 roku wykazał, że inżynier znalazł dowody na poważne uszkodzenia strukturalne pod basenem i "pogorszenie betonu" w podziemnym garażu 12-piętrowego budynku.

Raport, ujawniony przez urzędników miejskich, został opracowany dla zarządu budynku w ramach przygotowań do dużego projektu naprawczego ustalonego na ten rok. Nie wiadomo, czy opisane wady miały wpływ na zawalenie się budynku.

Urzędnicy zapowiedzieli, że hrabstwo przeprowadzi audyt wszystkich budynków mających więcej niż 40 lat w ciągu najbliższych 30 dni.