W Rosji trwają kontrole organizacji pozarządowych, które – jeśli otrzymują wsparcie z zagranicy - muszą rejestrować się w charakterze agentów zagranicznych. Także moskiewski ośrodek obrony praw człowieka Memoriał otrzymał nakaz takiej rejestracji.

-Memoriał nie zgodzi się na taką rejestrację.

Jakie mogą być konsekwencje?

Sąd może wymierzyć organizacji karę pieniężną. Osoba kierująca organizacją może być pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Może zostać ukarana także grzywną lub skazana wyrokiem pozbawienia wolności. Sąd może zawiesić działalność organizacji na czas określony, w przypadku natomiast dalszej odmowy rejestracji w charakterze agenta zagranicznego organizacja zostanie zlikwidowana. W zasadzie zawieszenie działalności, to także likwidacja. Konta bankowe są zamrożone, nie można normalnie funkcjonować.

Przepisy ubiegłorocznej ustawy, nakazującej rejestracje w charakterze agentów zagranicznych  zamierza zbojkotować wiele znanych organizacji pozarządowych w Rosji. Jedną z nich jest Moskiewska Grupa Helsińska. Czy to oznacza, że stowarzyszenia broniące praw człowieka czy wolności słowa przestaną istnieć?

Ustawa nie przewiduje innych rozwiązań. Odmowa rejestracji oznacza jedno – likwidację.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Co władze Rosji chciały osiągnąć wprowadzając przepisy w tej sprawie?

Rządzący nie chcą dopuścić, by ktokolwiek próbował na nich wpływać czy kwestionować ich rządów. Atakowanie organizacji pozarządowych przez władze zaczęło się po zdemaskowaniu przez obserwatorów społecznych masowych fałszerstw podczas wyborów do Dumy w grudniu 2011 roku, kiedy doszło do gwałtownego wzrostu fali protestów społecznych oraz utworzenia ruchu na rzecz kontroli wyborów prezydenckich w 2012 roku. Władze poczuły się zagrożone. Przywykły utożsamiać siebie z Rosją. Idea fix Putina, to kierowany przez „Zachód" światowy spisek przeciwko Rosji, mający na celu jej dezintegrację lub podporządkowanie, a przyczyniają się do tego agenci zagraniczni. Myślę, że stąd bierze się pomysł z rejestracją.

W Rosji nadal powstają pomniki Stalina. To nostalgia za czasami ZSRR?

To nostalgia za czasami, kiedy ludzie czuli się pewnie. Choć egzystowali marnie, nie musieli niepokoić się o przyszłość. Rosjanie, którzy od kilku stuleci przywykli do posłuszeństwa wobec władzy i akceptowali represje uznają, że władze mają do tego prawo. W ich mniemaniu represje, to nieunikniony koszt poczucia stabilności. Innym powodem jest tęsknota za uczuciem, że jest się częścią imperium. To dobrze wpływa na samopoczucie: żyjemy nędznie, ale za to nas się boją. W imperium sowieckim udawało się ludziom wmówić, ze żyjemy lepiej niż proletariat na Zachodzie. Nie było przecież możliwości sprawdzenia tego faktu.

Władze Rosji przegrywają ze Stalinem, nie dając Rosjanom poczucia bezpieczeństwa?

Nie przegrywają, próbują jednak odnowić mit mocarstwowości. Nie deklarują tego otwarcie, ale jeśli prezydent Władimir Putin wychodzi z założenia, że największą katastrofa geopolityczną XX wieku był rozpad ZSRR, to oznacza, że zależy mu na odtworzeniu w jakiejś postaci tego dawnego państwa. Oczywiście pod inną nazwą. Mocarstwowość jest elementem koncepcji ideologicznej, na tym ma opierać się konsolidacja społeczeństwa. Mocarstwowość jest zgodna z obrazem Stalina, to jej symbol. Pamięć o terrorze jest trudna. Łatwiej jest pamiętać o zwycięstwie i poczuciu bezpieczeństwa.

Dlatego władze Rosji nie chcą dopuścić do rehabilitacji ofiar Katynia?

Być może jednym z powodów jest obawa przed roszczeniami o odszkodowanie. Chociaż rosyjska ustawa „O rehabilitacji ofiar represji politycznych" nie przewiduje żadnych odszkodowań pieniężnych dla rodzin osób, które straciły życie, to rosyjskie władze, a są to ludzie merkantylni, być może boją się, że rodziny osób, dysponując rosyjskimi urzędowymi zaświadczeniami o rehabilitacji zaczną domagać się odszkodowania na drodze sądowej , już nie w trybie rosyjskiej ustawy o rehabilitację, a w ogólnym trybie procesowym i to wcale nie koniecznie na terenie Rosji, a raczej tam, gdzie niezależność sądów nie jest fikcją. Władze Rosji twierdzą, że troszczą się o dobro kraju, by skarb państwa nie doznał uszczerbku. Takie twierdzenia, to jeden z argumentów zwolenników stalinizmu, którzy domagają się od władz wycofania się z uznania sprawstwa zbrodni katyńskiej, które – jak twierdzą - otworzyło drogę do roszczeń.

Kreml oficjalnie uznaje, że zbrodnię popełnił ZSRR.

Tak, ale jak tylko próbujemy zgłosić do prokuratury osobę wymienioną z imienia i nazwiska, by zgłosić ją do rehabilitacji - prokuratura odmawia wszczęcia procedury. Chodzi nie tylko o procedurę zbadania i ustalenia czy motyw był polityczny. W przypadku zbrodni katyńskiej prokuratura odmawia uznania nawet faktu zgładzenia osoby, nazwanej po imieniu i nazwisku. Dopóki ofiarami są 22 tysiące anonimowych osób (które spoczywają w Katyniu i w innych miejscach) władze uznają fakt dokonania zbrodni przez ZSRR. Kiedy pojawiają się konkretne osoby z imieniem, nazwiskiem i datą urodzenia, a Memoriał zgłasza wniosek w sprawie jej rehabilitacji, prokuratura twierdzi, że nie ma dowodów, iż ta osoba została rozstrzelana. Składaliśmy skargi do sądów, które przyznawały, że prokuratura ma rację. Złożyliśmy skargę także do Trybunału w Strasburgu, jednak została odrzucona. Trybunał najwyraźniej uznał, że Memoriał jako stowarzyszenie nie doznał uszczerbku w wyniku odmowy przez władze rosyjskie wykonania ustawy o rehabilitacji wobec osób przez nas zgłaszanych. Myślę, że sąd europejski nie chciał wchodzić w spór między władzą Rosji, a Memoriałem.

Będziecie nadal składać skargi na działania rosyjskich władz w sprawie rehabilitacji ofiar Katynia?

Tak, pod warunkiem, że jako organizacja nie przestaniemy istnieć z powodu naszej odmowy rejestracji w charakterze agenta zagranicznego. W sprawie składania skarg, musimy do tego lepiej się przygotować. Konieczne jest zgromadzenie jak największej liczby dokumentów, które mogą być uznane za dowody prawne. Warunkiem ewentualnej zmiany stanowiska naszych władz może być tylko stanowczość opinii publicznej. Powinniśmy do niej dotrzeć.