Co najmniej 27 osób, które wyjechały z Danii walczyć na Bliskim Wschodzie, zginęło w czasie starć w tym regionie, a 31 wciąż przebywa w Syrii i Iraku.
Większość spośród tych, którzy wyjechali na Bliski Wschód, stanowią osoby posiadające duńskie obywatelstwo. Według duńskiego Ministerstwa Sprawiedliwości większość z nich stanowią młodzi muzułmanie-sunnici, w tym pewna liczba osób, które w ostatnim czasie przeszły na islam.
Spośród 125 osób, o których mowa w raporcie, większość pochodzi z dużych duńskich miast - Kopenhagi, Aarhus i Odense. 90 proc. osób, które zdecydowały się na wyjazd na Bliski Wschód stanowią mężczyźni. Niemal połowa z nich ma za sobą kryminalną przeszłość.
Co najmniej 22 bojowników pochodzących z Danii było związanych z meczetem Grimhoj w Aarhus, która znana jest z nauczania radykalnej wersji islamu. Duchowni związani z tym meczetem w przeszłości wyrażali poparcie dla Daesh.
Władze Danii w ostatnim czasie zapowiedziały zaostrzenie kar dla obywateli tego kraju, którzy dołączają do grup terrorystycznych i uczestniczą w działaniach wojennych za granicą.
- Osoby, które mieszkają w tym kraju, muszą być lojalne wobec Danii. Nie wolno nam akceptować sytuacji, w której ekstremistyczne grupy rekrutują bojowników w naszym kraju - mówił przed kilkoma miesiącami minister sprawiedliwości Soren Pind.