Z Grzegorzem W. Kołodko, wicepremierem w latach 1994-1997 i 2001-2002, porozmawiamy o Brexitcie, wizycie prezydenta Chin oraz o ocenie rządu Beaty Szydło.
Czy musimy się obawiać Brexitu?
Bać to się powinniśmy - uważa Grzegorz W. Kołodko dodając, że nikt na tym nie skorzysta. - Tak jak napisała wczoraj na łamach "Rzeczpospolitej" pani redaktor Walewska, tylko prawnicy na tm zyskają - podkreślił prof. Kołodko.
- Ja przyjmuję, że do Brexitu jednak nie dojdzie - powiedział Grzegorz W. Kołodko
Zdaniem profesora Kołodko W.Brytania w razie wyjściu z Unii Europejskiej poniesie większe koszty i konsekwencje, niż gdyby w niej pozostała.
- Bardziej się obawiam losów zwykłych ludzi, niż losów wielkich banków - podkreślił Grzegorz W. Kołodko, dodając, że dotyczy to także żyjących i pracujących w Wielkiej Brytanii Polaków. Według profesora Kołodko Polacy z Wysp raczej nie wrócą wszyscy do Polski.
Ewentualny powrót polskich emigrantów zarobkowych byłby i problemem i zaletą. Ze względów demograficznych były to spory plus, ale z drugiej strony, na krótką metę byłby to problem dla rynku pracy.
Czy Brexit może stać się początkiem globalnego kryzysu?
Wyjście W.Brytanii z Unii oznaczałoby turbulencje na rynkach międzynarodowych. - Przede wszystkim oznaczałoby to koniec Wielkiej Brytanii - podkreśla Grzegorz W. Kołodko, przypominając, że w razie Brexitu Zjednoczone Królestwo się rozpadnie. Szkocja już zapowiedziała oderwanie od Londynu. To samo może się stać w przypadku Irlandii Północnej.
Czy polski rząd zdaje sobie sprawę z zagrożeń jakie może spowodować Brexit?
- Jestem zaniepokojony - powiedział Grzegorz W. Kołodko dodając, że zakłada, iż wicepremier Mateusz Morawiecki i minister finansów Paweł Szałamacha zdają sobie sprawę z ewentualnych zagrożeń.
Jednocześnie profesor Kołodko podkreślił, że bardziej się obawia polityki finansowej rządu i ewentualnego większego zadłużania budżetu, przy jednoczesnym spadku wzrostu gospodarczego i zahamowaniu spadku bezrobocia.
Grzegorz W. Kołodko przewiduje, że za dwa lata może się okazać, że w budżecie zabraknie pieniędzy i rząd będzie musiał zwiększać deficyt. To oznaczać będzie nałożenie przez UE procedury nadmiernego deficytu i w konsekwencji obniżenie ratingów naszego kraju.
A pieniędzy zabraknie jeśli będą realizowane kolejne programu jak 500+ czy realizowane pomysły zwiększania zbrojeń.
- Zwiększanie wydatków zbrojeniowych to marnotrawstwo i zupełny nonsens - uważa Grzegorz W. Kołodko mówiąc, że Polsce żadne zewnętrzne niebezpieczeństwo nam nie grozi. Zdaniem profesora Kołodko lepiej wydać te pieniądze na edukację, kulturę czy sztukę, a nie na bezużyteczny sprzęt wojskowy.
Z Jerzym Hausnerem, wicepremierem w rządzie Marka Belki porozmawiamy także o Brexitcie oraz o jego ocenie rządu Beaty Szydło i planu Morawieckiego.
Pierwsza fala skutków Brexitu to przede wszystkim spadek inwestycji - podkreśla Jerzy Hausner dodając, że dla Polski ważniejsze są kolejne skutki wyjścia - m.in. spadek wielkości eksportu, mniejsza ilość polskich pracowników, mniejszy przepływ kapitału.
Są jednak opinie, że Brexit nie spowoduje zmian. RWPG się rozpadło i nic się nie stało.
- Porównanie UE do RWPG to moim zdaniem duża ekstrawagancja - podkreśla Jerzy Hausner.
Czy polski rząd rozumie powagę sytuacji?
- Nie potrafię sobie wyobrazić, że nie rozumieją - mówi Jerzy Hausner i dodaje, że inną kwestia jest znalezienie sposobu na poradzenie sobie ze skutkami Brexitu.
Dwa największe zagrożenie to osłabienie złotego i zwiększanie deficytu budżetowego - podkreśla Hausner, dodając, że powinniśmy się obawiać także zmian demograficznych do których Polska nie jest przygotowana.
Szczyt "Ekonomii otwartych oczu"
Szczyt jest po to by spokojnie i obiektywnie popatrzeć na to co neoliberalizm zepsuł w gospodarkach świata. - Zawsze byłem zwolennikiem wolnego rynku, ale nie uważałem, że rynek to doskonały, samo naprawiający się mechanizm - podkreślił Jerzy Hausner.