Reklama

Kanclerz pojednania z Polską

Helmut Kohl już w latach 90. widział nas w UE.
Ten moment otworzył nowy rozdział w historii stosunków polsko-niemieckich.

Ten moment otworzył nowy rozdział w historii stosunków polsko-niemieckich.

Foto: Fotorzepa, Anna Brzezińska

Uścisk Helmuta Kohla i Tadeusza Mazowieckiego w trakcie mszy 12 listopada 1989 r. w Krzyżowej stał się symbolem polsko-niemieckiego pojednania. Dawni komunistyczni działacze wiedzieli, że tak to się może skończyć. I robili, co mogli, aby do tej sceny nie doszło. Bo przecież strach przed Niemcami był podstawą istnienia PRL.

– Kanclerz wiedział, że to musi być proces nie tylko racjonalny, ale także emocjonalny. Dlatego szukał symbolu, który w stosunkach z Polską będzie miał równie duże znaczenie, jak w stosunkach z Francją msza w Reims generała de Gaulle'a i kanclerza Adenauera czy spotkania Kohla z prezydentem Mitterrandem w Verdun – mówi „Rzeczpospolitej" ambasador Niemiec w Polsce Rolf Nikel, który w latach 1989–1994 w niemieckim Urzędzie Kanclerskim zajmował się stosunkami z Europą Wschodnią.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama