– Zaprosiłem Rosję do zacieśnienia współpracy w Afganistanie – powiedział Anders Fogh Rasmussen po spotkaniu z rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem.
Rozmawiał też z premierem Władimirem Putinem, który przez światowych przywódców traktowany jest wciąż jako człowiek numer jeden w Rosji. Przekonywał go do wsparcia misji ISAF śmigłowcami, rozszerzenia tranzytu umożliwiającego zaopatrywanie wojsk w Afganistanie oraz pomocy w szkoleniu afgańskiej armii.
[srodtytul]Nowa strategia[/srodtytul]
Rosja zgadza się obecnie na tranzyt broni dla sił stabilizacyjnych jedynie drogą powietrzną. – Tranzyt lądowy przez Rosję jest niezwykle ważny, bo szlaki transportowe wiodące przez Pakistan są coraz częściej atakowane przez talibów. Sojusz musi mieć bezpieczny szlak o dużej przepustowości – przekonuje w rozmowie z „Rz” dr Tim Bird z Wydziału Studiów Obronnych londyńskiego King’s College.
Zgodnie z nową strategią ogłoszoną przez prezydenta USA Baracka Obamę siły międzynarodowe zostaną zwiększone do 150 tys. żołnierzy. Wojska ISAF mają zdusić rebelię talibów i wyszkolić 400 tys. afgańskich żołnierzy i policjantów, tak by w ciągu kilku lat mogli przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju. Dlatego Zachód liczy także na rosyjską pomoc w szkoleniu afgańskiej armii.