Reklama
Rozwiń
Reklama

Rosja poszła na ustępstwa

To może być początek nowej ery. Traktat jest z pewnością krokiem w dobrą stronę - mówi Stephen Larrabee, ekspert instytutu RAND

Publikacja: 08.04.2010 21:13

Stephen Larrabee

Stephen Larrabee

Foto: ROL

[b]Rz: Dmitrij Miedwiediew określił podpisanie nowego traktatu jako „prawdziwie historyczne wydarzenie”, które „otworzy nowy rozdział” w relacjach rosyjsko-amerykańskich. To rzeczywiście początek nowej ery?[/b]

[b]Stephen Larrabee:[/b] To może być początek nowej ery. Traktat jest z pewnością krokiem w dobrą stronę. Daje podstawy do dalszych rozmów o kontroli zbrojeń i stwarza lepszą atmosferę do negocjacji w innych kwestiach. Nie gwarantuje jednak poprawy relacji między Rosją a USA. I na pewno przedwcześnie byłoby mówić, że teraz wszystkie problemy mogą zostać rozwiązane.

[b]Według Miedwiediewa traktat to typowy przykład sytuacji, w której wygrywają obie strony. Krytycy dokumentu mówią jednak, że jest on korzystniejszy dla Rosji.[/b]

Absolutnie się z tym nie zgadzam. Rosjanie poszli na kilka ważnych ustępstw. Przede wszystkim nie udało im się włączyć do traktatu limitów dotyczących systemów obrony przeciwrakietowej.

[b]Amerykanie twierdzą, że to Obama odmówił wpisania do traktatu takich ograniczeń…[/b]

Reklama
Reklama

Bo tak właśnie było. Dlatego fakt, że tego zapisu nie ma w traktacie, jest pozytywny z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych i negatywny z punktu widzenia Rosji.

[b]Ale Rosjanie twierdzą, że traktat ogranicza możliwości budowy systemu obrony przeciwrakietowej. We wtorek ich szef dyplomacji ostrzegł, że Moskwa może odstąpić od traktatu, jeśli amerykański potencjał systemów przeciwrakietowych zagrozi efektywności rosyjskich sił strategicznych.[/b]

Nie jest niczym niezwykłym, że Rosjanie próbują naciskać na USA w sprawie obrony przeciwrakietowej. Wszyscy wiedzą, że w tej kwestii Moskwa i Waszyngton mają odmienne zdania. Istotne jest jednak to, że w traktacie nie ma zapisu, który ograniczałby możliwość budowy systemów antyrakietowych, a porozumienie ma szansę zostać ratyfikowane przez obie strony. Oczywiście Rosja wciąż będzie próbowała powstrzymywać rozwój tarczy, ale rozmowy o tym będą prowadzone niezależnie od spraw związanych z traktatem.

[b]Przecież w preambule jest mowa o „związku” między redukcją broni atomowej i obroną przeciwrakietową.[/b]

Tak. Ale w samym traktacie nie ma żadnych szczegółowych ograniczeń dotyczących obrony przeciwrakietowej.

[b]Republikanie mówią, że traktat osłabi zdolności obronne Ameryki.[/b]

Reklama
Reklama

Oczywiście. Są w opozycji do Baracka Obamy.

[b]Biały Dom, aby przegłosować traktat, potrzebuje jednak głosów opozycji. Jak długo może w tej sytuacji potrwać proces ratyfikacji?[/b]

Trudno powiedzieć. Może to być rok, ale wszystko zależy od tego, kiedy administracja Obamy zdecyduje się rozpocząć proces ratyfikacji. Przypuszczalnie nie stanie się to przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

[b]Czy to znaczy, że istnieje ryzyko, iż republikanie nie dadzą się przekonać?[/b]

Tak. Chociaż myślę, że nie byłoby to zgodne z interesami Stanów Zjednoczonych i taka postawa obróciłaby się przeciwko republikanom. Sądzę, że po trudnych rozmowach republikanie zgodzą się ratyfikować traktat.

[b] Rosjanie domagają się od Stanów Zjednoczonych usunięcia 200 głowic atomowych z Niemiec, Holandii, Belgii i Turcji. Kiedy możemy się spodziewać kolejnych porozumień?[/b]

Reklama
Reklama

Kwestia ta będzie dopiero przedmiotem negocjacji. Stany Zjednoczone sygnalizowały, że są skłonne to zrobić, ale wątpię, by zdecydowały się na to jednostronnie. Na pewno spróbują uzyskać w zamian ustępstwa ze strony Rosji.

[i]rozmawiał w Waszyngtonie Jacek Przybylski[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama