[b]Rz: Dmitrij Miedwiediew określił podpisanie nowego traktatu jako „prawdziwie historyczne wydarzenie”, które „otworzy nowy rozdział” w relacjach rosyjsko-amerykańskich. To rzeczywiście początek nowej ery?[/b]
[b]Stephen Larrabee:[/b] To może być początek nowej ery. Traktat jest z pewnością krokiem w dobrą stronę. Daje podstawy do dalszych rozmów o kontroli zbrojeń i stwarza lepszą atmosferę do negocjacji w innych kwestiach. Nie gwarantuje jednak poprawy relacji między Rosją a USA. I na pewno przedwcześnie byłoby mówić, że teraz wszystkie problemy mogą zostać rozwiązane.
[b]Według Miedwiediewa traktat to typowy przykład sytuacji, w której wygrywają obie strony. Krytycy dokumentu mówią jednak, że jest on korzystniejszy dla Rosji.[/b]
Absolutnie się z tym nie zgadzam. Rosjanie poszli na kilka ważnych ustępstw. Przede wszystkim nie udało im się włączyć do traktatu limitów dotyczących systemów obrony przeciwrakietowej.
[b]Amerykanie twierdzą, że to Obama odmówił wpisania do traktatu takich ograniczeń…[/b]