Najwięcej aukcji przygotowali posłowie Platformy Obywatelskiej. Co ciekawe, licytacje znalazły się w kategorii „Dziwactwa/Zupełnie odjechane”.

Reklama
Reklama

Jakie dziwactwa proponują politycy? Największą popularnością wśród aukcji PO cieszy się zaproszenie europosła Sławomira Nitrasa na wycieczkę do Brukseli – wczoraj po południu najwyższa oferta opiewała na 720 zł. Zwycięzca zwiedzi Parlament Europejski i zje z europosłem kolację.

Zainteresowaniem cieszy się również wspólne wyjście z posłem Michałem Szczerbą na otwarcie sezonu wyścigów konnych.

Poseł nauczy zwycięzcę aukcji, jak typować zwycięzców gonitw, opowie anegdoty związane z wyścigami i oprowadzi po zabytkowych obiektach Toru Służewiec.
– Jako założyciel Parlamentarnego Zespołu ds. Wyścigów Konnych i Jeździectwa oraz stały bywalec służewieckiego toru poznałem jeźdźców, trenerów i specjalistów – opowiada poseł Szczerba. – Chętnie podzielę się wiedzą, jak ocenić szanse konia przed gonitwą, na co zwracać uwagę, i pokażę tor od kuchni, łącznie ze stajniami.

Wygrać można również przejażdżkę na motorze z burmistrzem warszawskiego Bemowa Jarosławem Dąbrowskim. Z kolei warszawska posłanka Ligia Krajewska zaprasza na wspólną wycieczkę śladami starej Warszawy... nysą 522.

Najmniejszym powodzeniem z aukcji PO cieszy się dzień pracy w charakterze asystenta członka zarządu województwa podkarpackiego Sławomira Miklicza.
Prawo i Sprawiedliwość wystawiło tylko jedną aukcję – komplet przyborów do pisania z logo partii.

Z kolei Sojusz Lewicy Demokratycznej na cele charytatywne przeznaczył m.in. koszulkę Ryszarda Kalisza, obiad z Leszkiem Millerem w Sejmie, sweterek Włodzimierza Czarzastego, model „niepsującego się” dreamlinera 787 od Joanny Senyszyn (limitowana seria dla VIP-ów), zbiór znaczków z Mongolii Tadeusza Iwińskiego czy możliwość zostania sekretarzem SLD na jeden dzień.

Największym powodzeniem jednak cieszy się aukcja Janusza Palikota, który zobowiązał się własnoręcznie przyrządzić zwycięzcy kolację. Cena przekracza nawet najdroższe restauracje – wczoraj po południu było to 3350 zł.

Czy aukcje polityków to gest dobrej woli czy tylko kolejny sposób na autopromocję? – Orkiestra już jest tak stabilną instytucją, że ciężko tu o lans, raczej postrzegałbym to jako element zwyczajowy – uważa socjolog dr Mirosław Pęczak. – Na pewno udział w takiej imprezie jest dobrze postrzegany, jednak nie sądzę, żeby wiele osób robiło to po prostu z cynizmu.

W Sieradzu licytowano...szpadel z budowy S8

W Sieradzu licytowano fotel komendanta

Amerykański Chooper na aukcji WOŚP

Rejs okrętem podwodnym ORP ORZEŁ

Co w tym roku? Wylicytuj syrenkę Euro 2012