Reklama
Rozwiń
Reklama

Komentarze mediów

Publikacja: 08.01.2009 03:21

[srodtytul]Jerusalem Post[/srodtytul]

Niewielu Izraelczyków i Arabów żywi nadzieję, że operacja „Płynny ołów” rzeczywiście doprowadzi do eliminacji Hamasu. Jego kierownictwo znajduje się przecież w Damaszku, a wspierających Hamas Palestyńczyków liczy się w setkach tysięcy.

[srodtytul]Al Dżazira [/srodtytul]

Zdjęcia dwóch kobiet na pierwszej stronie „Washington Post” z ubiegłego tygodnia pokazują, jak amerykańskie media relacjonują izraelską wojnę w Gazie. Po lewej palestyńska matka, która straciła pięcioro dzieci. Po prawej zdjęcie niemal równej wielkości izraelskiej kobiety zestresowanej walkami. (...) Czy gdyby Izraelka straciła pięć córek w palestyńskim ataku, to „Washington Post” zamieściłby dla równowagi zdjęcie Palestynki zestresowanej z powodu izraelskiego ostrzału? Czy gdyby zginęło 350 Izraelczyków i czterech Palestyńczyków, to gazeta też potraktowałaby to jako newsy równej wagi?

[srodtytul]Bloomberg[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Meczety, place, wąskie uliczki – wszystko to powinno być znajome żołnierzom izraelskim walczącym w Strefie Gazy. Wielu z nich ćwiczyło inwazję lądową w sztucznym mieście arabskim zbudowanym w bazie wojskowej w południowym Izraelu. Ćwiczenia w tym kompleksie były zresztą tylko jednym ze sposobów, w jaki Izrael odrabiał lekcje z wojny z szyickim Hezbollahem w 2006 roku w Libanie. Podczas tamtej wojny armia ucierpiała z powodu przecieku ważnych informacji. Tym razem nie zapomniano skonfiskować telefonów komórkowych żołnierzom wkraczającym do strefy walk.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama