Reklama
Rozwiń
Reklama

Szturm artystów na ulice

Coraz więcej sztuki pojawia się w stołecznej przestrzeni publicznej. W weekend powstały prace na fasadzie praskiej kamienicy i starym murze, dziś wernisaż na stacji metra

Publikacja: 20.07.2009 01:25

Na odsłanianym dziś w metrze obrazie poświęconym Muzeum Sztuki Nowoczesnej Zbigniew Sikora umieścił

Na odsłanianym dziś w metrze obrazie poświęconym Muzeum Sztuki Nowoczesnej Zbigniew Sikora umieścił w roli zwiedzających m.in. członków swojej rodziny

Foto: Materiały Promocyjne

Tylko w przestrzeni miasta ma się bezpośredni kontakt z odbiorcą, który nie zawsze chętnie zagląda do galerii – mówi Zbigniew Sikora, autor odsłanianej dziś na stacji Marymont pracy „Metro Muzeum”.

Na powierzchni o 36 metrach długości i 3,5 metra szerokości młody artysta stworzył obraz w rodzaju pocztówki z pozdrowieniami dla Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

[srodtytul]Moi idole, moja rodzina [/srodtytul]

– Choć instytucja tymczasowo działa już przy ul. Prostej, to z utęsknieniem czeka na własną, stałą siedzibę – mówi Sikora.

– Postanowiłem już teraz zaprosić potencjalnych zwiedzających do poznania mojej, alternatywnej wersji muzeum.

Reklama
Reklama

Na bannerze zawieszonym na antresoli stacji, który zostanie zaprezentowany dziś o godz. 14, widnieje kilka pomieszczeń. Umieszczone w nich eksponaty – przywodzące na myśl prace Claesa Oldenburga, Christo, Jeffa Koonsa czy Katarzyny Kozyry – oglądają pierwsi, na razie tylko wirtualni widzowie.

– Nawiązałem do sztuki wybranych twórców, a w roli obserwatorów umieściłem bliskie mi osoby – zdradza malarz.

Dlatego na bannerze znaleźć można m.in. ślubny portret jego rodziców, postać brata i podobiznę samego artysty.

[srodtytul]Nie do przewidzenia[/srodtytul]

Obraz Zbigniewa Sikory, studenta malarstwa, to kolejny projekt wyłoniony w konkursie „Publiczna przestrzeń dla sztuki” galerii A19, organizowanym we współpracy m.in. z Akademią Sztuk Pięknych.

Zinstytucjonalizowanemu, uporządkowanemu sposobowi działania w przestrzeni miasta sprzeciwiają się m.in. artyści związani z fundacją vlep [v] net.

Reklama
Reklama

W weekend na fasadzie kamienicy przy Łomżyńskiej 27 na Szmulkach „otworzyli nową ścianę”. Swój mural zaprezentował tu młody artysta z Odessy, ukrywający się pod pseudonimem APL315.

„Tym działaniem zaczynamy walkę o warszawskie fasady, walkę z poprawnością i przewidywalnością mainstreamowego street artu” – piszą na swojej stronie pomysłodawcy wydarzenia. Co to oznacza?

– Realizacji w otwartej przestrzeni jest w Warszawie ostatnio coraz więcej, ale nie każdą z nich można nazwać sztuką – uważa Miesto z vlep [v] netu.

– Działanie w przestrzeni zobowiązuje. Street art musi wywoływać emocje, a nie tylko doznania estetyczne – podkreśla.

Członkowie grupy starają się wyszukiwać nieznanych u nas jeszcze artystów i odkrywać nieznane miejsca. – Chcemy, żeby między twórcami a mieszkańcami dochodziło do dialogu – mówią.

Taki dialog można było zaobserwować podczas weekendowej realizacji wolnościowej w ramach festiwalu Street Art Doping (więcej na s. 2).

Reklama
Reklama

[srodtytul]Przy fabryce, poza ramą[/srodtytul]

Uznanych artystów zapraszają twórcy działającej przy Zamoyskiego 24/26 galerii Murrr Lay’s. Wyszukują jednak twórców działających poza ramami. W przenośni i dosłownie.

Takim jest Truth. W ten weekend artysta, powyżej pracy Dominika Cymera „Wydobycie koloru”, zamontował trójwymiarowe formy przypominające kolce.

To nie koniec. Jeszcze w lipcu przestrzeń miejską wzbogacą m.in. trzy realizacje upamiętniające Powstanie Warszawskie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama