Reklama

Możemy wygrać wojnę bronią konwencjonalną

- Nie sądzę, żeby państwa arabskie były w stanie zmontować jakąś większą koalicję przeciw nam - Martin van Creveld, izraelski historyk wojskowości, strateg

Publikacja: 23.10.2009 03:46

[b]Rz: Izrael deklaruje, że jest gotowy zgodzić się na „Bliski Wschód bez atomu”. Brzmi to jak żart. [/b]

[b]Martin van Creveld:[/b] Dlaczego? Izrael już sugerował, że jest gotowy rozważyć pozbycie się głowic. Ale pod warunkiem, że wszystkie kraje regionu zawrą z nim pokój i zagwarantują mu bezpieczeństwo. Dotyczy to Iranu, Palestyńczyków, Syrii, Libanu, Libii i tak dalej. Wszystkich. Jak pan widzi ,warunek ten będzie trudny do realizacji.

Załóżmy jednak, że tak się stanie. Świat arabski i Iran podpisują pokój z Izraelem. Izrael pozbywa się broni jądrowej, a dzień później Arabowie łamią umowę i atakują. Przypominam, że od roku 1948, gdy powstał Izrael, kilka razy udowodniliśmy, że potrafimy pobić Arabów bronią konwencjonalną. Nie potrzebowaliśmy do tego bomb atomowych. Nie sądzę zresztą, żeby państwa arabskie były w stanie zmontować jakąś większą koalicję przeciw nam.

[b]Bo są tak podzielone?[/b]

Tak. Weźmy choćby Egipt. Podpisaliśmy z nim porozumienie pokojowe 30 lat temu. I do dzisiaj ono obowiązuje. A w tym czasie dwa razy najechaliśmy Liban, przeprowadziliśmy im pod samym nosem kilka operacji wojennych w Strefie Gazy. Jakoś się na nas nie rzucili. Drugie państwo, z którym mamy pokój, to Jordania. Z Jordańczykami mamy tylko jedną cechę wspólną, za to bardzo ważną. Tak jak oni nienawidzimy Palestyńczyków. Nie, Egipcjanie i Jordańczycy nie będą umierać za Palestynę. Arabowie nie są w stanie się zjednoczyć.

Reklama
Reklama

[b]Ale wszelkie układy można zerwać. Nie brak opinii, że to właśnie izraelski arsenał atomowy powstrzymuje Arabów przed inwazją.[/b]

W pierwszej połowie lat 90. byłem w grupie ekspertów, która pomagała RPA w nuklearnym rozbrojeniu. To pierwszy kraj na świecie, który miał taki arsenał, a teraz podobno nie ma. Gdy proces ten się zakończył, spytałem ówczesnego prezydenta RPA Frederika de Klerka: „A co zrobiliście z częściami?”. On spojrzał na mnie i zaczął się śmiać. Prawda jest bowiem taka, że nie da się „pozbyć broni nuklearnej”. Gdy już wiesz, jak ją zbudować, masz technologię i pociski, możesz je tylko rozebrać na części. Złożenie ich do kupy może potrwać góra kilka tygodni, nawet dni.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama