Reklama
Rozwiń
Reklama

Rząd nie ma prawa ścigać informatorów

Mikael Viborg, prawnik, właściciel spółki udostępniającej Wikileaks serwer w Szwecji

Publikacja: 14.08.2010 02:52

[b]Dlaczego organizacja Wikileaks wybrała, oprócz Belgii, Szwecję jako kraj dystrybucji tajnych dokumentów? Czy ze względu na to, że Szwecja należy do nielicznych państw na świecie, które mogą gwarantować całkowitą anonimowość informatora?[/b]

[b]Mikael Viborg:[/b] Nie omawialiśmy sytuacji prawnej w Szwecji z przedstawicielami Wikileaks. Komunikowaliśmy się jedynie w sprawie usług, jakie chcieli od nas zakupić. Wikileaks sam mówił o daleko idącej ochronie źródła informacji w Szwecji. Władze nie mają tu prawa poszukiwać czy ścigać informatora.

[b]Dzięki waszemu serwerowi Wikileaks ujawnił, jak traktowani są więźniowie w Guantanamo. Pokazał korupcję w islandzkim banku Kaupthing i amerykańskich żołnierzy zabijających ośmiu cywilów w Iraku. Czego jeszcze możemy oczekiwać?[/b]

Wikileaks to jeden z naszych klientów. My nie sprawdzamy, nie cenzurujemy ani nie angażujemy się w to, w jaki sposób prowadzi swoją działalność. Wikileaks nie pyta nas o pozwolenie, zanim coś opublikuje. Nie posiadamy też informacji, co zamierza opublikować. Wikileaks kupuje od nas usługi i ma prawo korzystać z nich, jak chce. Poza tym nic nas nie łączy.

[b]Dlaczego zainwestował pan w spółkę, która utrzymuje serwery umożliwiające publikację dokumentów Wikileaks?[/b]

Reklama
Reklama

Uważam, że uczciwość, wolność słowa i niezależność wobec państwowej kontroli jest ważna. Poza tym istnieje niewiele firm dostarczających usługi internetowe, które stoją za swoimi klientami i chronią wyznawany przez nich system wartości. Nawet jeżeli to się nie podoba państwu czy międzynarodowym koncernom. Bronimy wolności wypowiedzi i nie kwestionujemy działań naszych klientów tak długo, jak przestrzegają szwedzkiego prawa.

[b]Czy kiedykolwiek władze lub koncerny chciały uciszyć pana spółkę?[/b]

Nie. Nie groziły nam ani władze, ani prywatne osoby.

[b]Nie uważa pan, że ryzykuje, godząc się na publikację tajnych dokumentów?[/b]

Nie. Wikileaks kupuje od nas usługi, które oferujemy. Nie jestem wmieszany w proces publikacji ani zdobywania materiałów przez Wikileaks.

[b]Powiedział pan jednak, że Wikileaks to ważny dla was klient? Dlaczego?[/b]

Reklama
Reklama

Uważam, że działalność Wikileaks jest ważna dla demokracji i dla otwartej dyskusji, a zwłaszcza dla wolności słowa. By istniała prawdziwa wolność wypowiedzi i demokracji, musi istnieć platforma, gdzie osoby, które mają ważną informację do przekazania, mogą dojść do głosu bez obawy represji. Rząd nie ma prawa ścigać informatorów ani nawet próbować sprawdzać ich tożsamości. Dziennikarze pod żadnym pozorem nie mają też obowiązku informowania rządu o źródłach informacji. Uważam, że to ważne prawo, które powinno obowiązywać także w innych krajach. Dziennikarze nie powinni być zmuszani do ujawniania swoich źródeł pod groźbą kary więzienia, co ma miejsce w niektórych państwach. Niezawisłość prasy i anonimowość informatorów powinna być chroniona w każdy możliwy sposób.

[i] —rozmawiała w Sztokholmie Anna Nowacka-Isaksson[/i]

[ramka]Mikael Viborg jest właścicielem Periquito AB. Spółkę pod nazwą PRQ założyli członkowie The Pirate Bay, portalu umożliwiającego pobieranie plików z Internetu. Viborg był doradcą prawnym portalu [/ramka]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama