Reklama

Węgierska mniejszość powinna mieć autonomię

Márton Gyöngyösi, poseł Jobbiku, wiceszef komisji spraw zagranicznych

Publikacja: 15.08.2010 21:11

[b]Rz: Chciałby pan, żeby Węgry odzyskały terytoria należące dziś do Słowacji, Rumunii, Serbii?[/b]

[b]Márton Gyöngyösi:[/b] Myślę, że każdy Węgier z sentymentem wspomina Wielkie Węgry. A każdy na prawicy ma nadzieję, że kiedyś będziemy znów żyli w tym kraju. Węgry są chyba jedynym państwem na świecie, które dosłownie na wszystkich swoich granicach ma po drugiej stronie własnych rodaków. Gdy jadę do Koszyc na Słowacji, to czuję się jak u siebie. Tam są wciąż Węgrzy, którzy zachowali naszą kulturę. W rumuńskiej obecnie Transylwanii mieszka 3 miliony Szeklerów mówiących po węgiersku. Absolutnie nie chciałbym odbierać siłą tych ziem Słowacji i Rumunii, ale tamtejsi Węgrzy powinni otrzymać autonomię. To niepojęte, że w XXI wieku w Unii Europejskiej jest 3-milionowa mniejszość, której odmawia się autonomii.

[b]Nie wystarcza panu święto 4 czerwca i propozycja obywatelstwa dla Węgrów z zagranicy?[/b]

Cieszymy się, że Orban wprowadza wiele naszych postulatów, ale to dla nas minimum. Węgierska dyplomacja powinna reprezentować interesy tych mniejszości, a szef rządu powinien być premierem 15 milionów Węgrów, a nie 10 milionów. Według prawa obowiązującego na Słowacji obywatel pochodzenia węgierskiego nie może rozmawiać ze swoim węgierskim sołtysem po węgiersku. Musi mówić po słowacku! Jest to kompletnie antydemokratyczne i antyeuropejskie.

W Rumunii Cerkiew wspiera władze w próbach asymilacji Węgrów. Byłem ostatnio w rumuńskim Torocku. Mieszka tam czterech prawosławnych, ale budują cerkiew, która stanie obok węgierskiego zboru kalwińskiego. Wiadomo, jaki jest tego cel. Nasz rząd nie powinien chować głowy w piasek, tylko głośno o tym mówić i prosić Unię o wsparcie. Ale nasze władze wciąż tego nie robią i dlatego przegrywają w Unii walkę propagandową ze Słowakami czy Rumunami.

Reklama
Reklama

[b]Na Węgrzech dramatycznie spada liczba ludności. To może po prostu ściągnąć mniejszości węgierskie z zagranicy do kraju?[/b]

Liczba urodzeń jest katastrofalnie niska. Gdyby Węgrzy z zagranicy nie przyjeżdżali do nas, to już mielibyśmy poniżej 10 milionów ludności (jest 10,7 mln. – red.). Ale to, o czym pan mówi, nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Powinniśmy raczej znieść obecne liberalne prawo aborcyjne i do tego będziemy dążyć. Proponujemy też wprowadzenie zasady, że dzieci opłacają część emerytury rodziców. Zmotywuje to ludzi do posiadania większej liczby dzieci i zapewnienia im dobrej edukacji, gdyż od tego zależałaby wysokość ich uposażeń na starość.

[i]—rozmawiał w Budapeszcie Marcin Szymaniak[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama