Reklama

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk po walce z Robinsonem

Polski bokser o walce z Jasonem Robinsonem i o tym, dlaczego rywala nie znokautował

Publikacja: 26.09.2010 18:31

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

[b]Tym razem zaczął pan w dobrym tempie, odpowiednio skoncentrowany. Nie tak jak trzy lata z Cunninghamem w Katowicach, gdzie przespał pan pierwszą połowę walki... [/b]

[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/9210,540942-Nokautu-nie-bylo--.html]Relacja z walki: Nokautu nie było[/link][/b][/wyimek]

[b]Krzysztof Włodarczyk:[/b] Jestem starszy, mądrzejszy, bardziej doświadczony. Nie wiedziałem na co stać Robinsona, ale znałem swoje możliwości. Wiedziałem, że jestem bardzo dobrze przygotowany i wierzyłem, że dam sobie radę.

[b]Ale Amerykanin nie przyjechał tylko po wypłatę. On naprawdę chciał odebrać panu mistrzowski pas. Było takie zagrożenie? [/b]

Walczył lepiej niż myślałem, ale kontrolowałem ten pojedynek, cały czas wiedziałem, że prowadzę.

Reklama
Reklama

[b]Walka z mańkutem to dodatkowy stres? [/b]

Ostatni raz walczyłem z pięściarzem leworęcznym dziesięć lat temu w zawodowym debiucie. Nie ukrywam, że wolę praworęcznych, ale bez przesady, to nie jest aż tak wielki problem. Trzeba tylko odpowiednio się do takiej walki przygotować.

[b]Robinson bił mocno? [/b]

Raz poczułem, gdy trafił mnie podbródkowym. Miałem wrażenie jakby odpadał mi czubek nosa, który miałem przecież nie tak dawno operowany.

[b]Pan chciał go trafić lewym sierpowym, ale on bronił się skutecznie... [/b]

Za wcześnie odkryłem swoje zamiary i to był mój błąd. Powinienem ukryć ten cios i uderzyć dopiero wtedy, gdy się odsłoni.

Reklama
Reklama

[b]Szukał pan w tej walce nokautu? [/b]

Wiem, że jak za bardzo chcesz zadać kończące uderzenie, to nie wychodzi. Starałem się walczyć według zaleceń trenera, technicznie, wykorzystując pracę nóg, dużo się ruszać i zadawać jak najwięcej ciosów, co nie jest moją mocną stroną.

[b]Pana żona w jednym z wywiadów powiedziała, że nie mogła spać przed walką. Pan też się tak denerwuje? [/b]

Na sen nie narzekam, ale emocje są zawsze. W mojej wadze rywal waży ponad 90 kg i wszystko może się zdarzyć. Wiedziałem, że Robinson jest twardy, że ma charakter tak jak większość kickbokserów. Oni się nie poddają. Ale mój syn Czarek, gdy zobaczył w komputerze zdjęcie Robinsona powiedział krótko: tata wygra. Nie mogłem go zawieść.

[b]Był pan tak pewny, że wygra ten pojedynek? [/b]

Walczę dla pieniędzy, nie ukrywajmy tego. A ponieważ najbardziej kocham swoją rodzinę, której chcę zapewnić wszystko co najlepsze nie mam wyjścia, muszę wygrywać . Dla rodziny jestem gotów przenosić góry, to rodzina napędza mnie do ciężkiej pracy i sprawia, że staram się być lepszy w każdej kolejnej walce. To dla nich to robię.

Reklama
Reklama

[b]Myśli pan już o turnieju SuperSix? Marco Huck, Denis Lebiediew. Steve Cunningham, Yoan Pablo Hernandez to pana potencjalni rywale, silniejsi niż Robinson. Wygrać z nimi będzie trudniej... [/b]

To na razie tylko pomysł. A co do trudności, to z Cunninghamem już raz wygrałem. Pozostałych też się nie boję.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama