Reklama

WikiLeaks ujawnia sekrety dyplomacji USA

Ćwierć miliona dokumentów Departamentu Stanu USA w Internecie. Wyciek akt Wikileaks oznacza dla prezydenta Baracka Obamy jeden z najpoważniejszych testów

Publikacja: 29.11.2010 01:51

WikiLeaks ujawnia sekrety dyplomacji USA

Foto: ROL

Gigantyczna liczba ujawnionych depesz dyplomatycznych pokazuje, co naprawdę myślą dyplomaci największego mocarstwa świata.

Oto kilka przykładów:

W 2007 r. Amerykanie ostrzegają Niemców, by nie egzekwowali nakazów aresztowania oficerów CIA zaangażowanych w operację uprowadzenia przez pomyłkę niewinnego Niemca, który nazywał się tak samo, jak pewien podejrzany terrorysta.

Arabscy przywódcy w nieoficjalnych rozmowach naciskają na USA, by jak najszybciej dokonać ataku na Iran.

Za przyjęcie na swoje terytorium więźnia z Guantanamo władze w Waszyngtonie są gotowe zorganizować Słoweńcom spotkanie z prezydentem Obamą.

Reklama
Reklama

Ujawnienie telegramów tylko w tych sprawach mogłoby wywołać na świecie ogromne zamieszanie. Tymczasem portal WikiLeaks upublicznił ponad 250 tysięcy not, które zdradzają, jak w ciągu ostatnich trzech lat wyglądała polityczna kuchnia Departamentu Stanu USA. Szczególnie ambarasujące dla Białego Domu mogą być opinie na temat niektórych przywódców świata: kanclerz Niemiec Angela Merkel została określona jako „mało kreatywna”, a Nicolasa Sarkozy’ego nazwano „nagim cesarzem”.

Szefowa dyplomacji Hillary Clinton i ambasadorzy USA na całym świecie od kilku dni kontaktowali się z przedstawicielami zagranicznych rządów i uprzedzali przed przeciekiem. Dostęp do danych WikiLeaks dostało wcześniej kilka zachodnich tytułów prasowych: amerykański „New York Times”, francuski „Le Monde”, niemiecki „Der Spiegel”, hiszpański „El Pais” i brytyjski „The Guardian”.

Jedna z not, opublikowanych wczoraj przez „NYT”, jest wyjątkowo kontrowersyjna: pochodzi z ub. roku i wynika z niej, że amerykańscy dyplomaci dostali polecenie zbierania prywatnych danych dotyczących przywódców ONZ. Chodziło o dane kontaktowe, rozkłady dnia, numery kart kredytowych i kart lojalnościowych wydawanych przez linie lotnicze. Inne depesze mówią o zbieraniu informacji na temat pojazdów, którymi poruszają się przywódcy polityczni, ich odcisków palców, a nawet próbek DNA.

W zbiorze WikiLeaks miało się znaleźć także 970 depesz z Warszawy oraz dwie z Krakowa. Do momentu zamknięcia tego numeru „Rz” żadna z nich nie została ujawniona.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama