Reklama
Rozwiń
Reklama

Nie targować się z dyktatorem

Nie wiemy, co tuż przed wyborami Łukaszenko obiecał Moskwie - mówi kandydat na prezydenta Białorusi w 2006 roku Aleksander Kazulin

Publikacja: 06.01.2011 20:49

Aleksander Kazulin

Aleksander Kazulin

Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

Do Warszawy przyjechali białoruscy działacze opozycyjni. Były szef Rady Najwyższej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz, kandydat na prezydenta w 2006 roku Aleksander Kazulin (wywiad z nim publikujemy poniżej) i lider kampanii „O wolne wybory” Siarhiej Kaliakin. Mówili o represjach, jakie dotykają opozycję w ich kraju. Na środowej konferencji prasowej wystąpiła również córka ciężko pobitego i znajdującego się w areszcie kandydata na prezydenta Uładzimira Nieklajeua, Ewa. Opowiadała o jego porwaniu przez milicję ze szpitala i fatalnym stanie zdrowia.

[b]Rz: Czy Aleksander Łukaszenko posadzi do więzienia wszystkich liderów opozycji oskarżonych o organizację powyborczych zamieszek?[/b]

Aleksander Kazulin: Na pewno – i to na długo. W ten sposób bowiem zyskuje zakładników, o których może się targować. Ale jeśli ktokolwiek spróbuje się z nim targować, uczyni wielki błąd. Łukaszenko zachował się bowiem jak porywacz, jak terrorysta. A na całym świecie z terrorystami się nie negocjuje. Zwolnienie więźniów politycznych nie może być przedmiotem handlu.

[b]Pan sam długo siedział w więzieniu.[/b]

Tak. I mogę powiedzieć, że na Białorusi w więzieniach panują straszne warunki. Jest tam dużo gorzej niż w SIZO, czyli izolatorach śledczych. Jestem przekonany, że Łukaszenko będzie chciał zastosować metody Stalina z 1937 roku. Spróbuje doprowadzić do pokazowych procesów. Aby te procesy się udały, zatrzymani opozycjoniści będą nakłaniani do składania wzajemnie obciążających zeznań.

Reklama
Reklama

[b]Twierdzi pan, że dla doprowadzenia do zmiany sytuacji politycznej na Białorusi potrzebna jest współpraca Rosja – UE. To możliwe?[/b]

Nie tylko możliwe, ale i konieczne. Łukaszenko stara się wykorzystać jednych przeciwko drugim. Europę przekonuje, że jeśli nie otrzyma wsparcia, to wówczas Białoruś zostanie wchłonięta przez Rosję. Rosjan – że jeśli nie dostanie pomocy, to zwróci się ku Europie. A w ostatecznym rozrachunku wygrywa i z Europejczykami, i z Rosjanami. Nie wiemy, co tuż przed wyborami Łukaszenko obiecał Moskwie. Ze względu na naszą sytuację gospodarczą nie będzie jednak w stanie tych obietnic dotrzymać. I Rosja znów się przekona, że nie ma co liczyć na porozumienie z Łukaszenką.

[b]A co powinien robić Zachód?[/b]

To, co już zrobiła Polska. Wprowadzić zakaz wjazdu dla wszystkich urzędników czy sędziów winnych tego, co się na Białorusi dzieje. I to nie tylko dla nich, ale i członków ich rodzin. Trzeba wykorzystać doświadczenie walki ze stanem wojennym w Polsce. Potrzebne jest jednolite europejskie stanowisko – i tu słowa wdzięczności należą się szefom MSZ Polski, Czech, Szwecji i Niemiec za ich szybkie wspólne oświadczenie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama