Reklama

Mieszkali tu dziesięć lat. Teraz ich deportują

Pięcioosobowej rodzinie z Mongolii mieszkającej w Krakowie grozi wydalenie. Czy obroni ich RPO? Czują się Polakami

Aktualizacja: 20.01.2011 00:57 Publikacja: 19.01.2011 18:47

Mieszkali tu dziesięć lat. Teraz ich deportują

Foto: ROL

– Zgarnęli mnie w piątek z przystanku w Krakowie – opowiada „Rz” Khasha, urodzony w Mongolii student IV roku metalurgii na AGH. – Właśnie byłem po ostatnim egzaminie.

Funkcjonariusze Straży Granicznej zabrali mu rzeczy osobiste, telefon komórkowy i odwieźli do strzeżonego ośrodka dla cudzoziemców w Przemyślu.

[srodtytul]Czują się Polakami[/srodtytul]

Dołączył tam do zatrzymanych kilka dni wcześniej rodziców: mamy Jargal Jamda i ojca Gonnchisguren Batdavaa oraz najmłodszego z braci, dziesięcioletniego, urodzonego w Polsce. Ojca zatrzymano, gdy robił zakupy, matkę w drodze do domu. Uprosiła strażników, by mogła zabrać ze szkoły najmłodszego syna. Trzeciego Oyuna, studenta I roku AGH, funkcjonariuszom nie udało się zatrzymać. Rodzinie grozi deportacja do Mongolii.

Khasha miał w przyszłym tygodniu bronić pracy inżynierskiej, chciał kontynuować studia magisterskie, a w przyszłości podjąć pracę, założyć rodzinę. Kolega z AGH Filip Szczerbik: – To wspaniały kumpel, wesoły, optymista zakochany w Polsce.

Reklama
Reklama

– Jesteśmy i czujemy się Polakami. Myślimy po polsku i chcemy tu mieszkać – mówi ze łzami Jargal Jamda, tłumaczka języka mongolskiego, jedna z nielicznych w kraju. Od wielu lat tłumaczy dla sądów, prokuratury, policji. Z Polską związana od dzieciństwa. Jej rodzice w latach 70. pracowali w ambasadzie mongolskiej w Warszawie. Tu się wychowywała, chodziła do szkoły dla dzieci dyplomatów. Po wprowadzeniu stanu wojennego rodzice zostali odesłani do Mongolii. Jargal miała wtedy 11 lat. – Postanowiłam, że wrócę do Polski – wspomina.

W 2000 r. się udało – z mężem i synami zamieszkali w Krakowie. Tuż po przyjeździe urodził się najmłodszy, któremu nadali polskie imię Karol. – W pierwszych latach zajmowaliśmy się wychowywaniem dzieci i trochę zaniedbałam legalizację pobytu – przyznaje matka.

W 2004 r. rodzina podjęła starania o zgodę na legalny pobyt. Wynajęli prawniczkę. – Przez te dziesięć lat nigdy nie mieliśmy konfliktu z prawem – zaznacza.

[srodtytul]Koniec marzeń[/srodtytul]

Słali pisma do Urzędu ds. Cudzoziemców i wojewody. – Nasza prawniczka zmarła, a ja pogubiłam się w gąszczu przepisów – opowiada matka.

Decyzję o deportacji rodziny podjął wojewoda małopolski, a utrzymał ją w mocy Szef Urzędu ds. Cudzoziemców. Rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej ppłk Marek Jarosiński wyjaśnia, że ojciec rodziny był wielokrotnie zatrzymywany przez Straż Graniczną i już w 2007 r. wojewoda zdecydował o wydaleniu go z kraju. Podobnie decyzje dotyczyły żony i dzieci.

Reklama
Reklama

Rodzina składała odwołania, wnioski o pobyt tolerowany oraz przyznania wizy pobytowej, ale urzędy i sądy się na to nie zgodziły. – W grudniu zeszłego roku wojewoda ponownie odrzucił ich wniosek o zamieszkanie na czas oznaczony – wyjaśnia Jarosiński.

Ewa Piechota, rzecznik Urzędu ds. Cudzoziemców: – W toku przeprowadzonych dotychczas i zakończonych postępowań w sprawie legalizacji ich pobytu została wyczerpana droga odwoławcza.

Z danych urzędu wynika, że w zeszłym roku 6534 osoby złożyły wnioski o status uchodźcy. Pozytywnie rozpatrzono 82 wnioski, 195 osobom przyznano ochronę uzupełniającą (umożliwia czasowy pobyt), zgodę na pobyt tolerowany – 196.

W Szkole Podstawowej nr 98 w Krakowie o Karolu Batdavaa mówią, że to wyjątkowo zdolny uczeń. – Wysłaliśmy już pismo w jego sprawie do rzecznika praw dziecka – usłyszeliśmy.

W obronie rodziny stanęli koledzy i znajomi. Napisali petycję, pod którą podpisało się ponad 600 osób. – Wysłaliśmy ją do rzecznika praw obywatelskich – mówi Szczerbik.

Poprosili też o pomoc władze AGH. – Będziemy jeszcze prosić wojewodę – zapowiada koleżanka Khashy Agnieszka Niedziólka.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama