Reklama

Zaczął się dramatyczny wyścig z czasem

Rozmowa: Jerzy Nowak, były ambasador Polski przy sojuszu północnoatlantyckim

Publikacja: 19.03.2011 02:02

Rz: Kiedy zacznie się interwencja?

Jerzy Nowak: Od dwóch – trzech tygodni przygotowania planistyczne w NATO szły pełną parą, więc pod względem militarnym sojusz jest gotowy. Samoloty AWACS zapewne dokładnie obserwują już Libię, rozpoznając z dokładnością do pół metra wszystko, co porusza się po pustyni. Ale jest jedna wątpliwość – nikt na razie nie poprosił NATO o interwencję.

Czy to konieczne?

Dobrze by było, gdyby Liga Arabska wystosowała do sojuszu odpowiednią prośbę. Mogą być z tym jednak kłopoty. Dla niektórych państw arabskich, na przykład Syrii, skierowanie prośby do NATO to problem. Zgodę na akcję musi ponadto wyrazić wszystkich 28 państw Rady Północnoatlantyckiej. A niektóre z nich są ostrożne, bo obawiają się o swoje interesy w regionie. W każdym razie decyzja nie zapadnie w ciągu dwóch dni. To może potrwać nawet tydzień.

A jeśli w tym czasie siły Muam-mara Kaddafiego przeprowadzą błyskawiczną ofensywę, zajmując Bengazi i Misratę?

Reklama
Reklama

To rzeczywiście duże zagrożenie, bo chyba nikt nie uznaje za szczerą deklaracji Kaddafiego o zawieszeniu broni. NATO śledzi sytuację i jeżeli stwierdzi, że Bengazi jest zagrożone, będzie pracować dzień i noc, aby przy- spieszyć akcję.

Londyn już naciska, żeby przyspieszać. Jeśli jednak nic to nie da i Bengazi padnie, będzie to porażający dowód bezsilności wspólnoty międzynarodowej.

 

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama