Reklama

Wrak Tu-154 M wróci do Polski

Wrak Tu-154M wróci do Polski – poinformował prokurator generalny Andrzej Seremet. Polscy eksperci będą mogli wraz z Rosjanami badać rejestratory samolotu

Publikacja: 20.05.2011 02:41

Andrzej Seremet

Andrzej Seremet

Foto: Fotorzepa, dp Dominik Pisarek

Korespondencja z Moskwy

Andrzej Seremet rozmawiał wczoraj z prokuratorem generalnym Rosji Jurijem Czajką, a w środę negocjował w Komitecie Śledczym Federacji Rosyjskiej, który prowadzi śledztwo m.in. w sprawie katastrofy smoleńskiej. – Uzyskaliśmy pozytywne stanowisko Komitetu Śledczego co do podjęcia działań zmierzających do przewozu szczątków samolotu Tu-154M do Polski – poinformował szef polskiej prokuratury na konferencji prasowej. – Uzgodniliśmy, że polscy specjaliści i żandarmi na przełomie sierpnia i września przyjadą do Smoleńska, by rozpocząć przygotowania związane z tą olbrzymią operacją.

Seremet zastrzegł, że obecnie nie potrafi jeszcze podać daty samego sprowadzenia wraku do kraju. Według strony rosyjskiej nie jest to jeszcze możliwe, bo Komitet Śledczy prowadzi wciąż „badania techniczno-lotnicze" szczątków samolotu.

Eksperci z Polski mają się również włączyć w badania szczątków samolotu Tu-154M

W trakcie rozmów Seremeta w Moskwie uzgodniono, że w badania te włączą się eksperci polscy. Ich praca ma odbywać się „w podobnym formacie" co działania polskich fonografów, którzy już pod koniec maja mają w Moskwie rozpocząć badania zapisów na oryginalnych czarnych skrzynkach Tu-154M. Polacy mają je badać wspólnie z ekspertami rosyjskimi pod nadzorem funkcjonariuszy Komitetu Śledczego.

Reklama
Reklama

Sprawa oryginałów czarnych skrzynek była głównym problemem, z którym delegacja polskiej prokuratury przyleciała do Moskwy. Do tej pory strona rosyjska nie wydała ich Polakom i kilkakrotnie stanowczo deklarowała, że muszą one pozostać w dyspozycji rosyjskiej prokuratury aż do zakończenia rosyjskiego śledztwa, jako dowód rzeczowy. Polacy chcieli, żeby oryginalne rejestratory zostały zwrócone polskim śledczym, a co najmniej – aby mogli je w Moskwie zbadać nasi specjaliści.

Do tej pory strona polska dysponuje jedynie kopiami zapisów ze skrzynek, co utrudnia zakończenie prokuratorskiego śledztwa, jak i dochodzenia komisji szefa MSWiA – Jerzego Millera. Badający zapisy ze skrzynek specjaliści z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie przed sformułowaniem ostatecznej ekspertyzy chcą porównać kopię nagrań z oryginałami.

Andrzej Seremet powiedział też, że uzyskał od Komitetu Śledczego „kategoryczne i jednoznaczne oświadczenie", iż w interesie Rosji leży „wyjaśnienie wszystkich przyczyn katastrofy, niezależnie od tego, czy ewentualna odpowiedzialność jakichś osób będzie związana z tym czy też drugim krajem". Rozmowy z komitetem określił jako owocne.

Prokurator generalny powtórzył, że podana przez Komitet Śledczy informacja o błędzie przy rozpoznaniu tożsamości trzech ofiar katastrofy dotyczyła sprawy, która została wyjaśniona jeszcze przed pogrzebaniem mylnie zidentyfikowanych ciał. Zapytany, czy będzie domagał się od komitetu sprostowania tego fragmentu komunikatu, uchylił się od odpowiedzi.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama