- Decyzja o niedopuszczeniu patologa Michaela Badena do sekcji zwłok Przemysława Gosiewskiego była w gestii Ministerstwa Zdrowia i to była suwerenna decyzja ministra Arłukowicza – powiedział minister sprawiedliwości.
- Jeżeli to nie była decyzja Arłukowicza, to co najmniej miał w niej poważny udział - dodał.
Gowin mówił, że argumentacja Arłukowicza przedstawiona na posiedzeniu rządu, była dla przekonująca.
Według Arłukowicza poseł Antoni Macierewicz i wdowa po pośle Gosiewskim zwrócili się do niego, by sekcja mogła zostać przeprowadzona na Wrocławskiej Akademii Medycznej. On miał im odpowiedzieć, że takich decyzji nie podejmuje minister zdrowia, a sprawa ta jest w gestii uczelni.
Macierewicz w rozmowie z rp.pl potwierdza, że zwrócił się do Arłukowicza, popierając prośbę rodzin. Według jego relacji minister początkowo podał dosyć odległy termin odpowiedzi, tłumacząc się koniecznością konsultacji prawnych i politycznych. W końcu stwierdził, że decyzja należy do władz uczelni.
- Potraktowałem to jako wybieg. Rodzinom nie zależało na konkretnej sali, a na możliwość badania posekcyjnego - mówił Macierewicz i wskazuje, że w drugim etapie rodziny zwracały się z prośbą o to, by Amerykanin mógł przynajmniej asystować w badaniach polskich specjalistów. - Odmowa asystowania jest barbarzyństwem, na które nie pozwalają sobie nawet skrajnie totalitarne reżimy - powiedział.
W ostatnim czasie Naczelna Prokuratura Wojskowa zdecydowała o ekshumacji ciał Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki. Rodziny chciałby, by wziął w nich udział Baden, który przeprowadzał m.in. powtórną sekcję zwłok Johna F. Kennedy'ego.