– Bułgaria wysłała jasny i bardzo niepokojący sygnał. (…) To
już nie są tylko wyniki wyborów – to poważna zmiana geopolityczna – podsumował
zwycięstwo byłego prezydenta Rumena Radewa jeden z koordynatorów Europejskiej
Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim Tomáš Zdechovský.
Założona ledwo na początku roku
partia byłego prezydenta przerwała ciąg trwający pięć lat rozpadających się koalicji
rządzących, czasami bez większości w parlamencie i ośmiu kolejnych
przedterminowych wyborów. „Postępowa Bułgaria” zdobyła większość mandatów i
będzie samodzielnie rządzić.