„Bułgaria ma jedno z najbardziej przychylnych w UE środowisk
informacyjnych dla niedemokratycznej, złośliwej manipulacji i jest jedną z
najmniej przygotowanych instytucjonalnie na reagowanie” – stwierdził miejscowy
Center for the Study of Democracy.
Techniczny gabinet ministrów, rządzący krajem od grudnia,
powołał teraz specjalny zespół (do którego wszedł słynny śledczy dziennikarz
Christo Grozew), mający zwalczać „zagraniczną interwencję” w internecie. Nikt w
Sofii oficjalnie tego nie mówi, ale po cichu wskazują na byłego prezydenta i
faworyta niedzielnych wyborów Rumena Radewa, jako tego, na którego rzecz ma
działać propagandowa machina Kremla.