W artykule, opartym na relacjach anonimowych osób, pojawiły się m.in. zarzuty o nadużywanie alkoholu oraz nieusprawiedliwione nieobecności w pracy.  Według źródeł zachowanie Patela miało stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego i narodowego.

Spór o rzetelność materiału

„The Atlantic” odrzuca zarzuty i podkreśla, że będzie bronić swoich dziennikarzy. Redakcja twierdzi, że tekst powstał na podstawie rozmów z ponad dwudziestoma osobami i że strona rządowa miała możliwość odniesienia się do zarzutów.  Autorka artykułu, Sarah Fitzpatrick, zapewniła, że wysłano szczegółowe pytania do Białego Domu i Departamentu Sprawiedliwości, a odpowiedzi nie podważyły ustaleń publikacji.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Tajna misja szefa FBI w Chinach. Nikt o niej nie informował

Patel z kolei utrzymuje, że zarzuty są „sfabrykowane” i mają na celu zniszczenie jego reputacji oraz usunięcie go ze stanowiska. Jego prawnicy twierdzą, że redakcja nie dała wystarczająco dużo czasu na reakcję przed publikacją.

Prawnicy Patela w pozwie zarzucają, że „The Atlantic” nie dał szefowi FBI wystarczająco dużo czasu na ustosunkowanie się do szczegółowej listy zarzutów zawartych w artykule i zignorował pismo jego pełnomocników, w którym ci ostrzegają, że zarzuty są fałszywe i zniesławiające. 

Patel musi udowodnić redakcji działanie na jego szkodę

Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego USA z 1964 roku, osoby publiczne muszą udowodnić tzw. „rzeczywistą złośliwość” (actual malice). To standard wymagany od osób publicznych, udowadniający, że oświadczenie było fałszywe lub opublikowane z rażącym lekceważeniem prawdy. Wprowadzony przez Sąd Najwyższy (sprawa New York Times Co. v. Sullivan), chroni media przed pozwami za drobne błędy i wymaga wykazania, że publikując zaskarżone informacje wiedziały, że są one fałszywe, lub działały z rażącym lekceważeniem tego, czy są prawdziwe, czy nie.

Czytaj więcej

Donald Trump ma zapłacić za proces z „The New York Times”

Do sprawy odniósł się także Biały Dom. Rzeczniczka Karoline Leavitt podkreśliła, że pod przywództwem prezydenta Donald Trump i Patela poziom przestępczości znacząco spadł, a sam dyrektor FBI pozostaje kluczową postacią w polityce bezpieczeństwa.