Para gibonów – Gucio i Bonia mają troje dzieci. Dwóch chłopców i 1,2-rocznego malucha, którego płeć nie jest jeszcze znana, bo nie opuszcza ramion mamy. Zdaniem kierownika sekcji małp zoo Anny Jakucińskiej Gucio już adoruje partnerkę, by powiększyć familię. – Bonia regularnie, co dwa lata, zachodzi w ciążę, a w nowym domu gibony będą miały idealne warunki do rozrastania się rodziny – mówi.
W ubiegłym tygodniu wmurowano kamień węgielny pod ich nowe mieszkanie.
Zawierał włosy z cebulkami małp – jako materiał genetyczny. Wszystko na wypadek, gdyby gibony czubate miały wyginąć. Nasze zoo stało się pierwszym bankiem genów tego gatunku.
Inwestycja ma się zakończyć wiosną. Kosztować będzie około 250 tys. zł. Całoroczny pawilon będzie się składał z jednego dużego pomieszczenia o powierzchni 50 mkw. i wysokości 4 m. Wyposażenie będzie dopasowane do gustów lokatorów – konary drzew, liny i półki. Dodatkowo ogrzewanie i wentylacja.
Dyrektor zoo Andrzej Kruszewicz informuje, że pawilon utrzymany będzie w azjatyckim stylu. Świadczyć o tym mają m.in. kształt dachu i bambusowe elementy.
Rodzina na przeprowadzkę czeka w małpiarni. – Do tej pory w sezonie letnim gibony mieszkały w niewielkim domku na wyspie. Na zimę trafiały do klatek w małpiarni. Źle znosiły dwa odłapywania rocznie. Stresowało je to i wiązało się z ryzykiem uszkodzenia ich długich i delikatnych rąk. W nowym pawilonie będą przebywać cały rok – dodaje Anna Jakucińska.
