Kraków jest jednym z najbardziej usportowionych miast w Polsce. Pod względem obiektów sportowych, liczby klubów i sukcesów ich zawodników znajduje się w czołówce. Rytm sportowego życia wyznaczają od ponad 100 lat dwa kluby: Cracovia i Wisła, jednak nie można powiedzieć, że wszystko odbywa się wyłącznie na ich stadionach, położonych po obu stronach Błoni.

Stadion wysadzony ?w powietrze

Od początku roku 2009 działa w Krakowie  Zarząd Infrastruktury Sportowej, bodaj jedyna instytucja w dużym polskim mieście, zajmująca się obiektami sportowymi gminy miejskiej, organizacją imprez sportowo-rekreacyjnych oraz inwestycjami. Taka instytucja to konieczność nie tylko ze względu na zwiększającą się liczbę ludzi, uprawiających sport dla własnej potrzeby i przyjemności. Robią to jak w innych miastach, nie muszą zapisywać się do klubu. Kraków ma inny problem, charakterystyczny dla czasów, w których każdy kawałek wolnego miejsca stanowi łakomy kąsek dla deweloperów i innych inwestorów.

Boiska klubowe i place gry ustępują miejsca biurowcom lub galeriom handlowym. W Krakowie najgłośniejszy tego rodzaju przypadek dotyczył niezwykle zasłużonego klubu Garbarnia. Jej stadion na Ludwinowie został w roku 1973 dosłownie wysadzony w powietrze, ponieważ miał pecha znajdować się w atrakcyjnym miejscu nad Wisłą. Tam, gdzie było boisko mistrza Polski z roku 1931, powstał hotel Forum, którego zresztą też już dawno nie ma. Straszą tylko ruiny, patrzące na pobliską Skałkę i oddalony nieco Wawel.

Na szczęście to był jedyny tak głośny przypadek krzywdy znanego klubu. Padają mniejsze, ale widać też gołym okiem jak bardzo sportowy Kraków się rozwija. W czerwcu w dzielnicy Czyżyny oddano do użytku największą w kraju halę sportową, na 15 tysięcy miejsc. Na inaugurację polscy siatkarze pokonali tam Brazylię. Hala stanie się jesienią jednym z obiektów mistrzostw świata w siatkówce, a w przyszłym roku - mistrzostw Europy w piłce ręcznej.

Wprawdzie Kraków nie został gospodarzem mistrzostw Europy w piłce nożnej, ale wiele na nich zyskał. Uczestnicy turnieju trenowali na stadionach Wisły, Cracovii i Hutnika.

Stadion Wisły, którego budowa wyjątkowo się ślimaczyła i pochłonęła kwoty znacznie większe od przewidywanych, może pomieścić 33 tys. widzów. Zakładano, że tutaj odbędzie się ceremonia otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich w roku 2022, ale mieszkańcy odrzucili w referendum pomysł organizacji tych zawodów. Stadion Cracovii jest o połowę mniejszy, ale też odpowiada potrzebom kibiców. W swojej klasie należy do najładniejszych w Polsce. Obydwa powstały na miejscu starych, historycznych obiektów. Stadion Cracovii, gdzie na mecze przychodził Karol Wojtyła, znajduje się w tym samym miejscu od ponad 100 lat. W Polsce nie ma drugiego takiego boiska o równie bogatej tradycji sportowej.

Są miasta, w których działa więcej niż jeden klub piłkarski w ekstraklasie lub pierwszej lidze, ale nigdzie, jak w Krakowie, nie ma dwóch nowoczesnych stadionów, zbudowanych w ostatnich latach, zgodnie z najnowocześniejszymi standardami. Nie ma ich w Warszawie, Poznaniu, Łodzi. Jedynie Gdynia, Gdańsk i Sopot (z halą Ergo Arena na granicy), ale to już jako Trójmiasto.

Ponadstuletnia rywalizacja

Kraków to nieustająca rywalizacja Wisły i Cracovii. Począwszy od tego, który z tych klubów był pierwszy. Obydwa powstały w roku 1906 i są najstarszymi na terenie Polski w dzisiejszych granicach. I chociaż dowody wskazują na starszeństwo Cracovii o kilka miesięcy, w Wiśle je kwestionowano. Ostatecznie tej spornej kwestii już w rozmowach się nie podnosi.

Pozostały inne. Po wojnie Cracovia padła ofiarą komunistów, a Wisła, stając się klubem milicji i służb specjalnych, opływała w dostatki. W Warszawie było podobnie. Legia to wojsko, Gwardia - milicja, a Polonii, jak Cracovii, wyznaczono miejsce na dole hierarchii. Sportowcy nie mieli z tym nic wspólnego, ale powstały podziały między kibicami, ich echo odzywa się do dziś, chociaż chuligani obydwu klubów biegający z maczetami po Kurdwanowie i innych osiedlach nie mogą pamiętać milicji. Kraków to jedyne miasto w Polsce, gdzie efektem starć kibiców są ofiary śmiertelne.

Opieka milicji wyszła Wiśle na dobre. Przed wojną jej rywalizacja z Cracovią kończyła się zwycięstwem raz jednej, raz drugiej strony. W okresie PRL liczyła się Wisła. Kojarzyła się przez lata nie tylko z piłkarzami, ale przede wszystkim z koszykarzami. Klub miał zresztą wiele innych sekcji, których zawodnicy walczyli o tytuły mistrzów kraju.

Dziś, kiedy decyduje rachunek ekonomiczny, takich klubów już nie ma. Sekcje piłkarskie, jako najbardziej dochodowe,opuściły stare struktury, stając się spółkami akcyjnymi. Wisła i Cracovia dobrze na tym wyszły, ponieważ mają wiarygodnych i bogatych właścicieli. Wisła od roku 1997 należy do mającej siedzibę w Myślenicach spółki Tele-Fonika Bogusława Cupiała a Cracovia -  w dwóch trzecich do spółki Comarch, której właścicielem jest Janusz Filipiak. Jego małżonka jest właścicielem restauracji Wierzynek, co mówi coś o krakowskich tradycjach sportowo-gastronomicznych. W XXI wieku Wisła pod względem liczby tytułów mistrza Polski (siedem) bije na głowę konkurentów. Dziś jednak i ona przechodzi kryzys finansowy. Inne krakowskie kluby na ogół ledwo wiążą koniec z końcem, chociaż wzrasta liczba tych, którym pomaga miasto.

Wielkie nazwiska

Kraków to także nazwiska najlepszych polskich sportowców. ?Przez dziesięciolecia byli to piłkarze, zasilający inne kluby ?(z Legią włącznie). Do niedawna miasto kojarzyło się ?z czterokrotnym mistrzem olimpijskim w chodzie Robertem Korzeniowskim startującym w barwach Wawelu (kiedy ten klub należał do wojska, grał tam przed przejściem do Legii najlepszy lewoskrzydłowy świata, też krakowianin Robert Gadocha). Korzeniowski to niejedyna znana postać, która zamieniła Kraków na Warszawę. Pod Wawelem mieszkają natomiast nadal siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie, ?które uczyły się tenisa w klubie Nadwiślan.

Korzeniowski już przed 20 laty był jednym z propagatorów pierwszych masowych imprez rekreacyjnych w Polsce. Potrafił przekonać setki, a potem tysiące ludzi, do wzięcia udziału ?w marszobiegu o nazwie „Na rynek marsz", którego meta znajdowała się na Rynku Głównym. Teraz co roku odbywa się w Krakowie Maraton Sylwestrowy, Bieg Trzech Kopców, Półmaraton Marzanny, od 13 lat - Cracovia Maraton, Grand Prix Polski w siatkówce plażowej, międzynarodowe regaty ?w kajakarstwie slalomowym. W mieście jest jedyny w Polsce sztuczny tor do kajakarstwa górskiego. Na Rynku Głównym ?od kilku lat odbywa się finisz kolarskiego Tour de Pologne. Jego organizator Czesław Lang zaprasza potem uczestników, czołowych kolarzy świata, na uroczyste zakończenie wyścigu do kopalni w Wieliczce. Sportowy Kraków żyje cały rok.