W Strefie Gazy na ulice wylegli Palestyńczycy, a z megafonów znajdujących się na meczetach płynęły komunikaty o "zwycięstwie oporu osiągniętym nad okupacją".

Przed wejściem w życie zawieszenia broni z terytorium Strefy Gazy wystrzelono w kierunku Izraela kolejne rakiety, a Izrael przeprowadził przynajmniej jeden nalot na cele w Strefie Gazy.

Obie strony są gotowe odpowiedzieć na jakiekolwiek formy naruszenia zasad zawieszenia broni.

Egipt, który pośredniczył w rozmowach na temat zawieszenia broni ma wysłać dwie delegacje, które będą monitorować czy rozejm jest przestrzegany.

Do eskalacji konfliktu między Izraelem a Hamasem doszło 10 maja. Wówczas to Hamas rozpoczął ostrzał rakietowy Izraela w proteście przeciwko ograniczaniu praw Palestyńczyków w Jerozolimie. Iskrą, która doprowadziła do wybuchu konfliktu był wyrok sądu niższej instancji nakazujący eksmisję kilku palestyńskich rodzin mieszkających w Jerozolimie Wschodniej oraz starcia do jakich doszło w czasie demonstracji Palestyńczyków w rejonie meczetu Al-Aksa.

Służby medyczne Strefy Gazy szacują, że w czasie 11 dni konfliktu zginęło 232 Palestyńczyków, w tym 65 dzieci, a ponad 1 900 osób zostało rannych.

Izrael twierdzi, że zginęło co najmniej 160 bojowników Hamasu.

Władze Izraela podają, że po stronie izraelskiej zginęło 12 osób, w tym dwoje dzieci. Setki osób miało doznać obrażeń.

Hamas ocenił bilans walk jako "sukces w oporze przeciwko militarnie i gospodarczo silniejszemu wrogowi".

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

W orędziu wyemitowanym w czwartek wieczorem prezydent USA Joe Biden przekazał kondolencje rodzinom ofiar po stronie izraelskiej i palestyńskiej i zapowiedział, że Waszyngton będzie współpracował z ONZ i innymi podmiotami międzynarodowymi, by dostarczyć jak najszybciej pomoc humanitarną do Strefy Gazy i pomóc w jej odbudowie.

Biden zapewnił jednocześnie, że pomoc ta będzie udzielana w uzgodnieniu z władzami Autonomii Palestyńskiej, konkurencyjnymi wobec Hamasu, "w taki sposób, aby nie pozwoliła Hamasowi na prostą odbudowę jego militarnego arsenału".

Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmud Abbas, nie odegrał znaczącej roli w czasie konfliktu w Strefie Gazy - zauważa Reuters. Zdaniem analityków celem Hamasu było w czasie podejmowanych działań ukazanie, że to ta organizacja stoi na straży praw Palestyńczyków w Jerozolimie. Hamas swoje ataki rakietowe na Izrael określił mianem operacji "Miecz Jerozolimy".