Rosyjscy weterani na wojnie w Donbasie

Tysiące rosyjskich najemników walczących po stronie separatystów otrzymają w Rosji prawa kombatantów.

Aktualizacja: 09.12.2014 07:24 Publikacja: 09.12.2014 01:00

Rosyjscy weterani na wojnie w Donbasie

Foto: AFP

– Nie mogliśmy popierać działań tych władz (ukraińskich – przyp. red.), które przy pomocy armii próbowały spacyfikować mieszkańców południowego wschodu, niegodzących się z tym całym bałaganem – mówił ostatnio Władimir Putin podczas przemówienia na Kremlu.

Przez wielu rosyjskich polityków i działaczy społecznych słowa te zostały odebrane jako sygnał inspirujący do dalszej walki z Kijowem.

– W Donbasie walczy około 30 tys. ochotników z Rosji i ludzie ci działają w naszym interesie państwowym, co zresztą potwierdza w swoich przemówieniach prezydent – powiedział deputowany rosyjskiego parlamentu i członek Komunistycznej Partii Rosji Wiaczesław Tietiekin.

Z jego inicjatywy w najbliższym czasie rosyjska Duma Państwowa ma przegłosować projekt korygujący ustawę „o weteranach". Oznacza to, że tysiące rosyjskich najemników, którzy od ponad pół roku walczą po stronie separatystów w ukraińskim Donbasie, dostaną wojskowe emerytury, liczne ulgi i świadczenia socjalne, a w przypadku śmierci ich rodziny otrzymają około 5 mln rubli (równowartość 350 tys. złotych).

– Musimy pokazać naszemu społeczeństwu, że nasze państwo docenia i popiera takie działania – mówił Tietiekin.

Mobilizacja tak zwanych ochotników trwa na terenie całej Rosji. Lokalna syberyjska TV2 wyemitowała reportaż poświęcony ochotnikom wyjeżdżającym z Syberii na Ukrainę. – Niedawno nasze kierownictwo z placu Czerwonego wyraźnie o tym powiedziało i to było transmitowane przez wszystkie stacje telewizyjne, że trzeba pomóc braterskiemu narodowi Donbasu – mówił Michaił Kołmakow, przewodniczący Rosyjskiego Związku Weteranów Wojny w Afganistanie.

Z reportażu wynika też, że tylko w ciągu ostatnich dni do separatystów z Ługańska dołączyło 30 mieszkańców Tomska i przeszło 200 z Barnaułu, oddalonego o ponad 3 tys. km od Ukrainy.

– Wynagrodzenie rosyjskich najemników może się wahać od kilkuset do kilku tysięcy dolarów miesięcznie, w zależności od tego, czy jest to profesjonalista czy amator – mówi „Rz" znany ukraiński analityk wojskowy kpt. Aleksej Arestowicz. – Problemem jest jednak to, że większość z nich szczerze wierzy w swoją „wielką rosyjską misję", której mit codziennie tworzy moskiewska propaganda.

Rada Bezpieczeństwa Ukrainy podaje, że na terytorium Donbasu ciągle przedostają się rosyjskie kolumny wojskowe. Przekraczają granicę na niekontrolowanym przez ukraińskie władze odcinku. Rosyjscy wojskowi przyjeżdżają na okupowane przez separatystów tereny pod przykrywką konwojów humanitarnych.

– Na okupowanych terenach może przebywać nawet 10 tys. żołnierzy rosyjskiej armii regularnej, a około 70 tys. stoi na granicy – mówi Arestowicz. – Rosja już straciła w Donbasie około ośmiu tysięcy wojskowych i ponad 15 tys. tak zwanych ochotników – dodaje.

– Nie mogliśmy popierać działań tych władz (ukraińskich – przyp. red.), które przy pomocy armii próbowały spacyfikować mieszkańców południowego wschodu, niegodzących się z tym całym bałaganem – mówił ostatnio Władimir Putin podczas przemówienia na Kremlu.

Przez wielu rosyjskich polityków i działaczy społecznych słowa te zostały odebrane jako sygnał inspirujący do dalszej walki z Kijowem.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wydarzenia
RZECZo...: powiedzieli nam
Wydarzenia
Nie mogłem uwierzyć w to, co widzę
Wydarzenia
Polscy eksporterzy podbijają kolejne rynki. Przedsiębiorco, skorzystaj ze wsparcia w ekspansji zagranicznej!
Materiał Promocyjny
Jakie możliwości rozwoju ma Twój biznes za granicą? Poznaj krajowe programy, które wspierają rodzime marki
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Wydarzenia
Żurek, bigos, gęś czy kaczka – w lokalach w całym kraju rusza Tydzień Kuchni Polskiej