Reklama

Warszawa: Przymusowe przerwy radnych

Rady warszawskich dzielnic nie mogą normalnie pracować, bo ich przewodniczący co chwila ogłaszają przerwy. Obstrukcja zaczyna przybierać niespotykaną dotąd skalę.

Publikacja: 26.04.2017 19:44

Warszawa: Przymusowe przerwy radnych

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska

Na Białołęce – mającej ponad 100 tysięcy mieszkańców dzielnicy Warszawy – ze stanowiska zrezygnował zarówno burmistrz, jak i jego zastępca. Powodem było to, że zarząd dzielnicy nie miał większości w radzie. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zwróciła się więc do przewodniczącego rady dzielnicy o pilne zwołanie sesji, na której zostanie powołany nowy zarząd.

– Przewodniczący zwołał sesję, a następnie ją przerwał – relacjonuje radny Białołęki Piotr Basiński. – Prawdopodobnie wynika to z faktu, że w radzie dzielnicy większość ma nie ta grupa, którą on popiera – dodaje.

Basiński wyjaśnia, że Białołęka jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się dzielnic z budżetem na inwestycje wynoszącym ponad 100 mln zł.

– Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby inwestycji teraz nie przygotowywać i nie nadzorować – tłumaczy radny Basiński. – W naszej dzielnicy wciąż przybywa mieszkańców, więc potrzebne są nowe szkoły, przedszkola, drogi. Tymczasem skoro nie ma zarządu dzielnicy, to kto ma przygotowywać przetargi czy doglądać inwestycje? Przewodniczący rady dzielnicy ma stanowczo za dużą władzę.

Z kolei w Śródmieściu przewodniczący Michał Sas przerwał sesję, na której miał być odwołany. Razem z nim stanowiska stracić miało dwóch członków zarządu i szefowie komisji z ugrupowania, z którego wywodzi się przewodniczący. – Natychmiast po otwarciu sesji zrobił przerwę do 10 maja, prawie na jednym wdechu – relacjonuje radny Śródmieścia Paweł Martofel. – Potem natychmiast wyszedł z sali, żebyśmy nie mogli zadać mu pytań.

Reklama
Reklama

Z kolei na Ursynowie zorganizowano nadzwyczajną sesję, by powołać nowego członka zarządu dzielnicy. Przewodnicząca rady zwołała ją za pomocą esemesów na godz. 9 rano. Wiadomości wysłane zostały tego samego dnia, w którym miała być sesja, już po północy. Gdy okazało się, że mimo tego radni się pojawili, również przerwała sesję. Tym razem odroczenie było bezterminowe.

Dotychczas sytuacje, gdy przewodniczący blokował decyzje personalne, zdarzały się tylko jednostkowo. Przykładem może być była przewodnicząca Rady Dzielnicy Praga-Północ, która przerwała obrady, po czym uciekła z sali. Dziennikarze, którzy chcieli jej zadać pytania, znaleźli ją... schowaną w szafie. Innym razem przerwy zdarzały się na tyle często, że radni opozycji przychodzili w koszulkach z podobizną przewodniczącej i napisem „Mam obsesję przerywać sesje".

Działanie rad dzielnic reguluje statut miasta, który jest uchwalany przez Radę Warszawy. Czy radni zdecydują się go zmienić? – Każdy dokument jest zmieniany i poprawiany, również statut dzielnicy – mówi przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska. – Przyjmuję to pytanie jako wniosek, nad którym będziemy pracować.

– Przyjrzymy się dokładnie tej sytuacji i ją przeanalizujemy – zapowiada przewodniczący Komisji Statutowo-Regulaminowej Rady Warszawy Lech Jaworski.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama