Wybory parlamentarne już w najbliższą niedzielę.

W piątek o północy zaczyna się cisza wyborcza. Pozostały do niej czas politycy wykorzystują, by namawiać sympatyków, wątpiących i niezdecydowanych do głosowania na swoją partię.

Nie inaczej robi była premier, obecnie europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Beata Szydło.

Podczas spotkania z sympatykami PiS w Skarżysku-Kamiennej 9 listopada Szydło zachęcała uczestników, by chodzili po domach swoich sąsiadów i znajomych i namawiali do oddania głosu na partię Kaczyńskiego.

- W tym tygodniu chodzimy od sąsiada do sąsiada, rozmawiamy, pytamy: Jak się żyje? - Dobrze się żyje. - No to zagłosuj na PiS. Co ci szkodzi, no co ci szkodzi człowieku, to tylko cztery lata. Więc na te cztery lata spróbuj, zamknij oczy, zaciśnij zęby i zagłosuj na Prawo i Sprawiedliwość - mówiła Beata Szydło.

Szydło nie startuje w wyborach. Chce zastąpić Dudę?

W marcu tego roku Beata Szydło pytana była o to, czy zrezygnuje z mandatu europosłanki i będzie się starała ponownie dostać do polskiego parlamentu.

Unikała wówczas jasnej odpowiedzi, stwierdziła jedynie, że "zaangażuje się w kampanię".

Czytaj więcej

Czy Beata Szydło zrezygnuje z mandatu europosłanki? Była premier unika odpowiedzi

W lipcu natomiast media obiegła informacja, że Szydło odmówiła Jarosławowi Kaczyńskiemu, który namówił ja do startu, i zamierza ponownie walczyć o euromandat.

Nie nikną natomiast głosy, że prawdopodobnie to właśnie wiceszefowa PiS i była premier ma wystartować w wyborach  w 2025 roku i zasiąść w fotelu prezydenckim jako następczyni Andrzeja Dudy.

Jak dotąd Beata Szydło ani nie zaprzecza, ani nie potwierdza tych pogłosek.