Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki jest faktyczny stan techniczny i przeznaczenie kolejnych myśliwców MiG-29 przekazywanych Ukrainie.
  • Co dokładnie, poza samolotami, obejmuje najnowszy pakiet pomocy militarnej o wartości 50 mln euro.
  • Na czym polega międzynarodowa donacja pocisków do systemu Patriot i jaka jest w niej rola Polski.

Przekazanie dwóch samolotów Ukrainie potwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą” gen. broni rez. Dariusz Łukowski, dyrektor Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON. Kiedy to się stanie? – W najbliższym czasie. Taka decyzja zapadła i dwa MiG-29 zostaną przekazane – odpowiada. Z naszych ustaleń wynika, że jednej z maszyn skończył się już resurs, czyli okres zdolności użytkowej. Być może wykorzystane zostaną części samolotu. Druga maszyna wciąż lata.

O tym, że Polska może przekazać partię tych samolotów wschodniemu sąsiadowi pisaliśmy już pod koniec 2025 r. Przypomnijmy, że w 2022 i 2023 r. Polska – bez rozgłosu – wysłała na Ukrainę 14 samolotów MiG-29, które znajdowały się w różnym stanie technicznym. Zadania wycofywanych ze służby samolotów MiG-29 są realizowane przez samoloty F-16 oraz pierwszych 12 koreańskich FA-50, które w 2026 r. osiągnęły pełną gotowość operacyjną. Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) powiedział wówczas, że przekazanie sprzętu Ukrainie będzie korzystne dla polskiej armii, ponieważ w zamian otrzymamy technologie dronowe i rakietowe. Na razie jednak do transferu know-how nie doszło. Sprawa ta utknęła na poziomie politycznym po tym, gdy prezydent Ukrainy nazwał jedną z jednostek wojskowych imieniem bohaterów UPA. 

W pakiecie dla Ukrainy znajdzie się również amunicja oraz pociski rakietowe

Z naszych ustaleń wynika, że oprócz samolotów bojowych Polska przekaże na Ukrainę m.in. pakiet amunicji artyleryjskiej 155 mm i 152 mm, naboje bojowe kalibru 20 na 102 mm do działek sześciolufowych samolotów F-16, za pomocą których zestrzeliwane są m.in. rosyjskie statki bezzałogowe, a także pociski rakietowe do zestawów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Piorun, które produkuje skarżyskie Mesko. We wrześniu przedstawiciele ukraińskiego resortu obrony poinformowali, że wartość polskiej donacji dla Ukrainy wyniesie 50 mln euro i znajdą się w niej również środki obrony powietrznej.

Czytaj więcej

Wraca pomysł przekazania Ukrainie MiG-ów 29. Postawiono warunek

Spytaliśmy o to MON. „Polska przygotowuje kolejny pakiet pomocy dla Ukrainy. Granicą skali wsparcia jest bezpieczeństwo państwa polskiego i zasoby sił zbrojnych, które określa szef Sztabu Generalnego. Jak przekazał szef MON, przygotowujemy wsparcie obejmujące sprzęty, które wychodzą z użycia polskich Sił Zbrojnych (kończą im się resursy), takie, które byłyby nieużywane przez Wojsko Polskie, a mogą z pożytkiem być używane na Ukrainie” – przyznał resort obrony. Ale nie zdecydował się na podanie szczegółowej informacji o zawartości pakietu wsparcia dla Kijowa, zasłaniając się tajemnicą.

Przypomnijmy, że w lipcu szef MON wicepremier Władysław Kosiniak–Kamysz w odpowiedzi na pytania polityków opozycji ujawnił, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosił do tamtej chwili ok. 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023, czyli rządy Zjednoczonej Prawicy. W latach 2024-2026 ich wartość wyniosła ok. 1,55 mld zł, czyli 9,4 proc. wszystkich donacji. – Na początku wojny przekazaliśmy sprzęt dla dywizji. Dzięki temu Ukraińcy zatrzymali rosyjską ofensywę – mówi nam jeden z przedstawicieli resortu obrony. Wiadomo, że chodzi m.in. o ponad 300 czołgów różnego typu.

Przekazaliśmy Ukrainie 10 pocisków PAC-3 MSE do systemu Patriot

Jak informowaliśmy jako pierwsi na łamach „Rz”, Polska przekaże na Ukrainę kolejne pociski PAC-3 MSE do systemów Patriot. W tym przypadku mamy do czynienia z tzw. donacją międzynarodową, którą pilotuje administracja amerykańska we współpracy z NATO. Mowa o przekazaniu kolejnych pięciu pocisków, ale przypomnijmy, że na początku tego roku przekazaliśmy także pięć rakiet PAC-3 MSE.

Wiosną wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że niszczenie rosyjskich rakiet balistycznych nad terytorium Ukrainy – zanim dotrą one do polskich granic – leży w bezpośrednim interesie bezpieczeństwa Polski. Jednocześnie podkreślał, że donacje muszą uwzględniać potrzeby sił zbrojnych i nie osłabiać ochrony polskiej przestrzeni powietrznej.

Czytaj więcej

Polska zyska strategiczne centrum rakiet Patriot. Jest oficjalne potwierdzenie

Gen. dyw. pil dr Ireneusz Nowak, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, pytany przez nas, czy Polska powinna oddawać Ukrainie rakiety do systemu Patriot, odpowiedział, że „do tej liczby, która została zadeklarowana, a jest to informacja niejawna, to tak”. Dodał, że mowa jest o przekazaniu niewielkiej liczby pocisków, „nikt nie mówi o masowych donacjach”. – Moim zdaniem moglibyśmy przekazać sprzęt poradziecki, który ciągle jest w naszym użytkowaniu, a który mógłby być bardzo przydatny dla Ukrainy, nawet jeśli wymaga remontu generalnego. Musimy być świadomi, że także taki sprzęt jest wykorzystywany do walki w interesie Polski – wskazał gen. Nowak.

Obecnie w Polsce mamy 16 wyrzutni systemu Patriot, które tworzą dwie baterie. Zakontraktowanych do nich jest ok. 800 pocisków PAC-3 MSE, ale do tej pory zostało dostarczonych mniej niż 200. W latach 2027-29 odbierzemy kolejnych 6 baterii systemu Patriot.

Z informacji przekazanych przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, wynika, że chciał „znaleźć 300 pocisków do Patriotów w ramach pakietu zimowego”. – Zapotrzebowanie zgłoszone przez nasze Siły Powietrzne wynosi 360. Kiedy jednak roczna produkcja to 600 sztuk, zdobycie 360 nie jest łatwe – mówił dziennikarzom podczas obchodów Dnia Flagi Ukrainy. Zełenski poinformował, że porozumiał się z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w sprawie dostarczenia 600 pocisków PAC-2 w latach 2027-2028.