Leon Komornicki, były zastępca szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego, w programie „Prześwietlenie” na kanale NaJaremu w serwisie YouTube zapytany został, co uważa o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”. – Poczułem się tak, jakby ktoś mi napluł w twarz. Ktoś powie, że „aż tak się czuję” albo że „to są emocje”. To nie są emocje, tu jest zachowany spokój. Ale miara, jaką powinniśmy mierzyć to zachowanie, jest właśnie taka. Łączy nas historia, także obecność w sowieckim zniewoleniu, którego Ukraińcy byli aktywnymi uczestnikami. Zniewolenia także i nas, bo Ukraińcy zajmowali wiele kluczowych stanowisk w armii sowieckiej czy radzieckiej – powiedział wojskowy. 

– To samo się powtarza w innym czasie i przestrzeni, choć nie jest to takie samo zachowanie, jakie było wtedy, kiedy wstąpiły Niemcy hitlerowskie. My wykazujemy serce i oddanie, a oni uderzają w nas. Wtedy też nas zdradzili. A dzisiaj co to jest, jak nie zdrada? Z tym, że ta zdrada miała charakter pełzający od 1993 r. Tam nastąpił powrót budowy państwa ukraińskiego na fundamencie drogi banderyzmu – stwierdził generał Komornicki. 

Czytaj więcej

„To nie podlega negocjacjom”. Nawrocki skomentował spotkanie z Zełenskim

Generał Leon Komornicki: W Polsce może być wiele tzw. ukrytej agentury

Były zastępca szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego mówił także o części Ukraińców, którzy przyjechali do Polski po tym, jak w ich kraju wybuchła wojna. – Często ci ludzie, którzy tutaj uciekli, to są ludzie ze wschodniej Ukrainy. Z zachodniej poszli walczyć, a uciekli ze wschodniej. Trzeba sobie uświadomić, kto u nas jest. To są też ludzie ze wschodniej Ukrainy, tu może być wiele tzw. ukrytej agentury. My nawet nie mamy świadomości tego. Bo jesteśmy jak dzieci we mgle, nie jesteśmy jak poważne państwo, jesteśmy często państwem z dykty. Wszystko budujemy na emocjach i tzw. krótkoterminowych interesach, nie patrzymy dalekowzrocznie, co się może wydarzyć za 20-30 lat – ocenił generał Komornicki. 

Mówiąc o Ukrainie, wojskowy stwierdził również, że „wystawiono nam opinię państwa usługowego”. – Nie rozgrywającego – powiedział. 

Gen. Komornicki zaznaczył też, że „trzeba znać kategorię ich myślenia, bo my myślimy kategoriami europejskimi o Ukraińcach”. – A oni są tacy sami jak Rosjanie. To nie są Europejczycy. Oni chcą być częścią UE, ale na swoich warunkach. Banderyzm to jest wartość europejska? Albo dyskryminowanie Polaków? O tym się nie mówi, bo to jest niewygodne. Wszyscy prezydenci rzucają orderami? A Nawrocki wszystkich ich odznaczył? Upokarzają tym Polskę, nie Nawrockiego – podkreślił wojskowy. Komornicki odniósł się w ten sposób do tego, że część ukraińskich polityków po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu zrzekła się polskich odznaczeń. 

Czytaj więcej

Gen. Leon Komornicki: Wojna na Ukrainie szansą na Polski. Nie umiemy skorzystać

Ukryta agentura i „państwo z dykty”. Gen. Komornicki ostrzega

Generał Komornicki zaznaczył, że „strategia ukraińska jest dla niego prosta jak drut”. – Budowanie na ideologii banderowskiej było potrzebne, by powstało nieporozumienie między nami. Żeby na tym tle nas wewnętrznie rozgrywać i osłabiać, wywołać polsko-polską wojnę. I stało się – powiedział. 

– Na Ukrainie siedzą dziś stratedzy i myślą, jak teraz tu ugrać z punktu widzenia interesu narodowego Ukrainy. Nie można zarzucić Zełenskiemu i jego otoczeniu, że oni działają wbrew interesowi narodowemu. Ale działają wbrew naszym interesom – powiedział były zastępca szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego. – Potrzebny był konsensus, ale wtedy, kiedy na bieżąco monitorujemy rozwój sytuacji w Ukrainie i mamy ustaloną pewną grę z nimi, w której definiujemy kolejne kroki. Nie czekamy na to, co oni nam powiedzą, że mamy zrobić, tylko my definiujemy oczekiwania. Tę strategię trzeba było na początku tej wojny zdefiniować – naszego zaangażowania się po ich stronie. I my tę rolę na wschodniej flance powinniśmy odegrać – dodał. - Od tego są generałowie i politycy. Wojsko, jeśli chodzi o strategię bezpieczeństwa, ma tylko część do powiedzenia. My sobie zadajemy pytanie: gdzie oni byli? Teraz politycy się obudzili. Ukraina ich zaskoczyła. Ktoś może mówić, że we współczesnej wojnie nie można zaskoczyć. A można, nie trzeba używać siły – stwierdził generał Komornicki w programie „Prześwietlenie” na kanale NaJaremu w serwisie YouTube. 

Prezydent Ukrainy odesłał do Polski Order Orła Białego

Po tym, jak Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że odesłał odznaczenie do polskiego przywódcy.

„Prezydent Polski stwierdził, że Order Orła Białego nie jest zwykłym odznaczeniem. To symbol najwyższego zaufania wspólnoty narodów, oznaczający szczególną więź z państwem polskim i wyjątkową wdzięczność narodu. Taki symbol wymaga nie tylko zasług, lecz także szacunku dla wartości stanowiących fundament naszej wspólnoty” – napisał Zełenski.

Dodał, że skoro – jego zdaniem – to odznaczenie może pozostawać w gronie osób takich jak Katarzyna II, Benito Mussolini czy Gerhard Schröder, Ukraina nie zamierza wdawać się w dalszy spór w tej sprawie.

Zełenski zaznaczył jednocześnie, że Ukraina pozostaje wdzięczna wszystkim państwom, narodom i przywódcom, którzy wspierają ją w walce o wolność. „Doceniamy wszystkich, którzy są z nami na drodze do obrony wolności i którzy wspólnie z Ukrainą będą gwarantami powojennego pokoju oraz nowego systemu bezpieczeństwa w Europie. Jesteśmy otwarci na wszystkie znaczące formaty dialogu z Polską, które pozwolą uniknąć pogłębiania sporów wokół trudnych i bolesnych kart wspólnej historii” – zaznaczył.

Zełenski dodał również, że Ukraińcy robią wszystko, by Europa nie utraciła swojego bezpieczeństwa w tym stuleciu. – Jestem dumny z każdego ukraińskiego żołnierza i z milionów obywateli Ukrainy, którzy zasługują na bezwarunkowy szacunek za bohaterstwo w obronie przed rosyjską agresją – podkreślił.

Czytaj więcej

Protest ukraińskich polityków po decyzji Nawrockiego. Masowo oddają polskie odznaczenia

Decyzja ws. brygady „Bohaterów UPA” wywołała burzę w Polsce

Odebranie Zełenskiemu odznaczenia stało się jednym z punktów obrad Kapituły Orderu Orła Białego po tym, jak prezydent Ukrainy nadał honorowe miano „Bohaterów UPA” Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Brygadę tę można porównać do jednostek specjalnych przeznaczonych do najtrudniejszych zadań – odpowiednika formacji, takich jak polskie jednostki specjalne czy zachodnie siły specjalne wykonujące operacje poza linią frontu. Jednostki tego typu należą do najbardziej utajnionych struktur ukraińskiej armii.

Decyzja władz Ukrainy ponownie uruchomiła w Polsce dyskusję, która regularnie powraca przy okazji relacji polsko-ukraińskich. Wywołała zdecydowany sprzeciw polskich władz. 

Dla części Ukraińców Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje symbolem walki o niepodległość przeciw Związkowi Sowieckiemu i III Rzeszy. W Polsce jej obraz jest jednak zupełnie inny – w dużej mierze kształtowany przez pamięć o zbrodniach dokonanych na ludności cywilnej podczas II wojny światowej.

W latach 1943-1945 Ukraińcy dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej. W wyniku masowych zbrodni zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków. Kulminacja ludobójstwa miała miejsce latem 1943 r. Ukraińcy dokonywali mordów często w niedziele, wykorzystując fakt, że ludność polska gromadziła się w kościołach. Ofiary, w tym dzieci, były okrutnie mordowane, m.in. przy pomocy pił czy siekier.

W stosunkach polsko-ukraińskich nieuregulowana pozostaje sprawa ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, która została zablokowana przez stronę ukraińską (wiosną 2017 r. ukraiński IPN wydał zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy). W wyniku ustaleń politycznych w 2023 r. przeprowadzono poszukiwania ofiar zbrodni w Puźnikach, w kwietniu 2025 r. w miejscu tym rozpoczną się działania ekshumacyjne.

UPA częściej jest na Ukrainie przedstawiana jako formacja walcząca przeciw sowieckiej dominacji i symbol oporu narodowego.