Jak przekazuje prokuratura „w wyniku obrazu sekcyjnego i po zapoznaniu się z dokumentacją zgromadzoną i przekazaną biegłym„ ustalili oni, że do zgonu szeregowego ”doszło w następstwie doznanej rany kłutej klatki piersiowej" z uszkodzeniem lewego płuca oraz w związku z niedokrwienno-niedotlenieniowym uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego. 

Szeregowy Mateusz Sitek awansowany pośmiertnie na sierżanta

Tymczasem 1 Brygada Pancerna informuje, że pożegnanie Mateusza Sitka odbędzie się 12 czerwca o godz. 11:00 w Kościele pw. Świętej Anny w m. Nowy Lubiel koło Wyszkowa.

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Mateusz Sitek zginął, broniąc granicy. Czas przypomnieć sobie, co jest ważne

Brygada na swoim profilu na Facebooku poinformowała też, że "zgodnie z decyzją wicepremiera, ministra obrony narodowej W(ładysława) Kosiniaka-Kamysza, został pośmiertnie awansowany na stopień sierżanta Wojska Polskiego oraz odznaczony 'Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju'”.

Mateusz Sitek ranny na granicy pod koniec maja. Walka o jego życie trwała wiele dni

Mateusz Sitek po ataku na granicy, który miał miejsce pod koniec maja, trafił do szpitala w Hajnówce, gdzie przeszedł operację w czasie której — jak informowano — lekarze walczyli o jego życie.

Potem żołnierz został przeniesiony na dalsze leczenie do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. 4 czerwca wiceminister obrony, Cezary Tomczyk przyznał w rozmowie z TVN24, że żołnierz ten walczy o życie, a atak na niego został przeprowadzony tak, aby zabić.

Po śmierci żołnierza polski MSZ zwrócił się do Białorusi o wydanie imigranta, który zaatakował polskiego żołnierza.