Ukraina potrzebuje do ochrony przestrzeni powietrznej systemów Patriot. Zdaniem szefa ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeby ten kraj znalazł 100 takich systemów, „ale nikt nie chce ich nawet wypożyczyć”. Jednocześnie dodał, że trwają aktywne negocjacje w sprawie dwóch baterii Patriot i jednej baterii SAMP-T. – A gdyby kraje, w których się znajdują, były gotowe przekazać nam je teraz, byłaby to kwestia tygodni – szef ukraińskiej dyplomacji. Prawdopodobnie chodzi m.in. o Niemcy.
Czytaj więcej
To że dzisiaj w formule jednak bardziej prywatnej, a nie oficjalnej, prezydent Andrzej Duda spotka się z Donaldem Trumpem, w żaden sposób nie powin...
Patrioty chronią Warszawę
Jego zdaniem Polska mogłaby wykorzystać swoje systemy Patriot do ochrony zachodniej granicy Ukrainy. Pytany o to wiceminister ON Cezary Tomczyk odpowiedział w Radio Zet, że polskie Patrioty w tej chwili chronią Warszawę. Z kolei wiceminister ON Paweł Zalewski w RMF FM odpowiedział, że biorąc pod uwagę nasze zdolności obrony powietrznej, „a my też jesteśmy zagrożeni, nie jesteśmy w stanie przekazać tak szczupłych zdolności, które sami posiadamy”.
Z informacji, które uzyskaliśmy z resortu obrony wynika, że na razie nie ma zatem mowy o przekazaniu takich zestawów. Ale czy nasz kraj powinien objąć obroną powietrzną przygraniczne terytorium Ukrainy i strzelać do rosyjskich rakiet lecących w naszym kierunku?
Czytaj więcej
Polska powinna rozpocząć rozmowy z NATO i Ukrainą na temat objęcia obroną powietrzną terytorium przy granicy.
Polacy zgadzają się, abyśmy strzelali do rosyjskich rakiet
Z badania IBRiS przeprowadzonego w lutym dla „Rzeczpospolitej” wynika, że aż 69,3 proc. badanych zgadzała się na taki krok, przeciwko było 17,6 proc., a zdania nie miało 13,1 proc.
O tym, że Polska powinna rozważyć możliwości porozumienia się z NATO oraz Ukrainą na temat objęcia obroną powietrzną obszaru znajdującego się na pograniczu państw, na przykład na głębokość 50 km, zwracał uwagę m.in. gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jego zdaniem takie działania dyplomatyczne zmusiłyby NATO do bardziej asertywnego zachowania wobec Rosji. – Mogłaby świadczyć, że jesteśmy aktywnym podmiotem na polu strategicznym – mówił „Rz” Stanisław Koziej. Jego zdaniem takie działania mogłyby powstrzymać Rosję i zwiększyć bezpieczeństwo naszego terytorium, byłyby też działaniem korzystnym dla Ukrainy.
Gen. Koziej przypomniał, że zachodnia Ukraina w pewnym stopniu jest zintegrowana z hubem, który znajduje się na Podkarpaciu, skąd dla Ukrainy idzie pomoc wojskowa oraz humanitarna. Jego zdaniem objęcie strefy ochronnej przez sojusz zachodniego terytorium Ukrainy powinno być publicznie ogłoszone, „aby Rosja wiedziała, czego może się spodziewać”.
Czytaj więcej
Polacy nie chcą, aby żołnierze z naszego kraju oraz z innych krajów NATO zostali wysłani na Ukrainę.
MON: nie ma mowy o angażowaniu się w konflikt zbrojny na Ukrainie
Ministerstwo obrony wyklucza jednak taką możliwość. „Zgodnie z obecnym stanowiskiem sojuszu, jak i Polski nie jest możliwe bezpośrednie zaangażowanie się w konflikt zbrojny na terytorium Ukrainy, skąd takie działania mogłyby być efektywne” – uważają przedstawiciele MON. Zwracają oni uwagę, że ewentualne objęcie części Ukrainy sojuszniczą obroną powietrzną z jednej strony wymagałoby, „zapewne niełatwych, uzgodnień politycznych na forum NATO”. „Związane to byłoby z wieloma wyzwaniami prawno-międzynarodowymi, zwłaszcza konsekwencji przechwyceń obiektów w przestrzeni powietrznej Ukrainy. Z drugiej strony niosłoby za sobą szereg wyzwań wojskowo-operacyjnych. Należy jednocześnie zaznaczyć, że Państwa Sojuszu aktywnie wspierają rozwój zdolności w dziedzinie obrony powietrznej Ukrainy”. Ministerstwo obrony przypomina, że przekazujemy Ukrainie zestawy rakietowe obrony powietrznej i przeciwrakietowej.
„Zależy nam na tym, aby to wsparcie było kontynuowane i wzmacniane, a także dostosowane do potrzeb strony ukraińskiej, o co zabiegamy pośród sojuszników oraz państw podobnie myślących” – dodaje MON.