Zapowiedź skierowania do Polski niemieckiej baterii rakiet Patriot początkowo została pozytywnie przyjęta przez rząd w Warszawie. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak ogłosił później jednak, że Niemcy powinny przekazać zestawy Ukrainie, a nie Polsce. „Po kolejnych atakach rakietowych Rosji, zwróciłem się do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane na Ukrainę i rozstawione przy zachodniej granicy. To pozwoli uchronić Ukrainę przed kolejnymi ofiarami i blackoutem i zwiększy bezpieczeństwo przy naszej wschodniej granicy” - napisał na Twitterze.

Choć w czwartek niemiecka minister obrony narodowej Christine Lambrecht stwierdziła, że trudno byłoby wysłać na Ukrainę systemy Patriot bez uprzednich konsultacji z NATO, ponieważ należące do Niemiec baterie są częścią systemu ochrony przeciwlotniczej sojuszu. Jednak w piątek Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO stwierdził, że to decyzja krajów uzgadniających transfer broni, nie zaś sojuszu.

Czytaj więcej

Niemieckie Patrioty ciągle w grze. Polska liczy na przychylność Amerykanów

– To normalne, że się czasem używa wojska jako projekcji siły, ale w przypadku Niemiec chodzi o jakieś cele polityczne. Stąd ich żołnierze są obecni np. na Litwie, a ich Patrioty są na Słowacji. Propozycja Niemiec ma pokazać, że państwo niemieckie nie odpuszcza Europy Wschodniej po radykalnej kompromitacji, jaką była ich przez lata polityka prorosyjska i bagatelizowanie Putina - powiedział w rozmowie z portalem i.pl rozmówca z rządu.

Według tego źródła Niemcy proponują Polsce wypożyczenie jednej baterii systemu Patriot, pochodzącej z lat 80. Nie wiadomo kiedy i na jak długo.

- Niemcy próbują na gwałt ratować swoją reputację w krajach Europy Wschodniej i to dlatego pojawia się tego typu propozycja - stwierdził rozmówca i.pl. - W sensie wojskowym nie ma to żadnego znaczenia - dodał. Podkreślił jednocześnie, że „Niemcy nie chcą nam przekazać sprzętu, chcą nam wypożyczyć sprzęt, który będą obsługiwać ich żołnierze”. - Ten sprzęt mogliby obsługiwać nasi żołnierze, ale Niemcy tego nie proponują - ocenił, zaznaczając, że ewentualne przekazanie Patriotów Kijowowi to „potężne wyzwanie mentalne dla Niemców, ale właśnie trzeba ich do tego popychać i mobilizować”.