PPK są dla giełdy skromnym wsparciem

Popyt pracowniczych funduszy na polskie akcje sięgnie w tym roku około 2 mld zł i jest to sporo mniej, niż wynosiły szacunki analityków sprzed kilkunastu miesięcy.

Aktualizacja: 11.08.2023 06:24 Publikacja: 11.08.2023 03:00

Popyt pracowniczych funduszy na polskie akcje sięgnie w tym roku około 2 mld zł

Popyt pracowniczych funduszy na polskie akcje sięgnie w tym roku około 2 mld zł

Foto: Fotorzepa/ Grzegorz Psujek

Po ponad dwóch latach działania PPK pełną parą (i po czterech od startu programu) w funduszach tych pracuje około 18 mld zł. Optymiści powiedzą zapewne, że lepszy rydz niż nic, pesymiści – że wynik ten jest poniżej nawet ostrożnych oczekiwań.

Znaczenie dla mniejszych

Jeszcze na początku zeszłego roku analitycy Trigona DM szacowali, że w 2023 r. do PPK popłynie 5,7 mld zł, z czego 2,4 mld zł miało trafić na GPW. W kolejnym roku kwota ta miała urosnąć do 2,5 mld zł. Co więcej, wartości tych przepływów i tak były rewidowane w dół w porównaniu z prognozami z 2001 r. Niestety, wygląda na to, że zakupy polskich akcji ze środków pracowniczych planów kapitałowych będą w tym roku wyraźnie skromniejsze, niż zakładali analitycy na początku 2022 r.

Czytaj więcej

Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR: Każda zmiana w PPK może podkopać zaufanie do nich

Jak wyliczył serwis Analizy.pl, w lipcu do PPK napłynęło 0,57 mld zł netto, na co złożyły się wpłaty pracodawców i pracowników, ale także wpłaty powitalne z Funduszu Pracy. Serwis szacuje, że po odjęciu wpłat powitalnych i rocznych po marcowym autozapisie miesięczne napływy do PPK wynoszą blisko 0,5 mld zł netto, w tym około 0,43 mld zł trafia do PPK prowadzonych w formie funduszy inwestycyjnych, a pozostałe 0,06 mld zł do funduszy w formie DFE oraz UFK. Biorąc pod uwagę, że udział akcji polskich w portfelach PPK wynosi około 35 proc., to co miesiąc na krajowy rynek akcji wędruje suma 170 mln zł jako popyt tego typu produktów.

– Pamiętajmy, że nie całość wpłat trafia na GPW. PPK inwestują także zagranicą oraz – patrząc na nie jako całość – mają sporą ekspozycję na rynku długu – tłumaczy Łukasz Bugaj, doradca inwestycyjny w BM Millennium. – Można mniej więcej szacować, że około jednej trzeciej kwoty napływów trafia na GPW, a to pomniejsza 500 mln zł do około 170 mln zł. Nie jest to kwota bardzo istotna z punku widzenia warszawskiego rynku, choć z drugiej strony nie można powiedzieć, że nie ma znaczenia – ocenia Bugaj. Jak twierdzi, można mówić o przynajmniej dwóch istotnych zaletach. – Po pierwsze, to stabilny comiesięczny napływ. Po drugie, kwota napływów powinna się zwiększać wraz rosnącą partycypacją i poziomem nominalnych płac. Krajowe spółki o dużej kapitalizacji wciąż pozostają w znacznej mierze zależne od kapitału zagranicznego, ale w przypadku mniejszych spółek rola PPK już ma pewne znaczenie – zauważa ekspert BM Millennium. – Należy mieć nadzieję, że to jedynie przedsmak tego, co będziemy mogli zaobserwować w przyszłości – podkreśla Bugaj.

– Na pewno program PPK nie spełnił założeń, jeśli chodzi o partycypację, a przez to wartość aktywów – dodaje Marcin Materna, dyrektor biura analiz rynków kapitałowych BM Millennium.

Czytaj więcej

Inflacja to argument za PPK

TFI kupują na GPW

Na podstawie tegorocznych przepływów można szacować, że w całym 2023 r. PPK na polskie akcje wydadzą zaledwie 2 mld zł. Dla porównania – w samym lipcu napływy do funduszy inwestycyjnych wyniosły 2,26 mld zł, ale niezmiennie klienci TFI wybierają fundusze dłużne. Prowadzone przez TFI fundusze akcji zajmują się głównie obsługą umorzeń, choć akurat w zeszłym miesiącu ujemny wynik sprzedaży w tej grupie był skutkiem odpływów z produktów akcji zagranicznych – krajowe portfele zanotowały napływ 42 mln zł. Saldo sprzedaży w tej grupie od początku roku wzrosło dzięki temu do 103 mln zł. Z danych Trigona DM wynika zaś, że do czerwca TFI na zakupy polskich akcji wydały 1,2 mld zł.

– Przy średniej miesięcznej wartości obrotów dla WIG20, mWIG40 i sWIG80 na poziomach odpowiednio około 800 mln zł, 140 mln zł i 50 mln zł, nawet przy niższych limitach dla średnich czy małych spółek, wpływ PPK na spółki poniżej blue chips jest znaczący – ocenia Sobiesław Kozłowski, dyrektor w Noble Securities. Zwraca też uwagę na inny ważny aspekt. – Stabilny napływ środków jest istotną wartością w kontekście amortyzacji podaży na niskopłynnych spółkach – podkreśla.

Czytaj więcej

Rządowe pomysły nokautują giełdę

Pieniądze nie mają wakacji

Saldo sprzedaży funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez TFI było w lipcu najwyższe w tym roku. Łącznie sprzedaż funduszy oferowanych do szerokiego grona klientów w tym roku sięga już 8,5 mld zł. – Lipiec był jednym z najlepszych miesięcy w tym roku, jeżeli chodzi o napływy środków do naszych funduszy – przyznaje Jarosław Skorulski, prezes BNP Paribas TFI. – Trochę to zaskakujące, bo mamy przecież środek wakacji. Wciąż jednak kapitał płynie, przede wszystkim do funduszy dłużnych, które ciągle mogą być atrakcyjne, z uwagi na to, że stopy procentowe będą spadały w średnim i długim terminie – zauważa. Jak podkreśla, jeszcze w tym roku czekają nas prawdopodobnie dwie obniżki stóp procentowych. – Pojawiają się też większe wpłaty do funduszy obligacji korporacyjnych, ale z akcjami jest trudniej. Klienci podchodzą do nich ostrożnie – komentuje Skorulski.

Po ponad dwóch latach działania PPK pełną parą (i po czterech od startu programu) w funduszach tych pracuje około 18 mld zł. Optymiści powiedzą zapewne, że lepszy rydz niż nic, pesymiści – że wynik ten jest poniżej nawet ostrożnych oczekiwań.

Znaczenie dla mniejszych

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Ubezpieczenia
Najwyższa waloryzacja składek od 15 lat. "Na papierze" jesteśmy 15 proc. bogatsi
Ubezpieczenia
Duża luka ubezpieczeniowa w Polsce. Oto czego nie ubezpieczamy
Ubezpieczenia
PZU dobrze rozpoczęło rok. Jest jednak problem z OC od aut
Ubezpieczenia
Solidny początek roku Grupy PZU. Ale problem w ubezpieczeniach komunikacyjnych
Ubezpieczenia
PZU wypłaci akcjonariuszom sutą dywidendę. Kurs w górę