- Zaplanowano przesłuchanie stron, ale nie ma jeszcze zrealizowanej odezwy dwóch sądów - we Wrocławiu i w Kaliszu - mówi adw. Jerzy Mazur reprezentujący pokrzywdzonego.

Czytaj także: Pedofilia: codziennie 36 dzieci ofiarą przestępstw seksualnych

Ksiądz Paweł K. w 2012 roku usłyszał wyrok siedmiu lat pozbawienia wolności, ale już w roku 2005 zatrzymano go pod zarzutem posiadania pornografii dziecięcej i próby molestowania.

Mimo niepokojących sygnałów oskarżony na mocy porozumienia archidiecezji wrocławskiej i diecezji bydgoskiej został przeniesiony do Bydgoszczy, gdzie nauczał religii w gimnazjum. Tam poznał poszkodowanego, który miał wówczas 10 lat. W związku z zakończeniem sprawy karnej ksiądz ponownie wrócił do archidiecezji wrocławskiej, gdzie znów dopuścił się molestowania.

Czytaj także: Pedofil nie dostanie posady w domu dziecka

Mec. Mazur podkreśla, że pozew skierowany jest przeciwko archidiecezji wrocławskiej i diecezji bydgoskiej, a nie przeciwko księdzu.

- Zarzucam im, że wiedzieli o tym, że skierowali księdza pedofila do gimnazjum w Bydgoszczy z Wrocławia, chcąc go ukryć, a odbyło się to za zgodą jednego i drugiego biskupa - wyjaśnia adwokat.

Z informacji Gazety Pomorskiej wynika, że w roku 2015 adwokat kurii wrocławskiej zaproponował molestowanemu „stypendium" od anonimowego „sponsora" w wysokości 40 tys. zł w zamian za nieubieganie się o rekompensatę wobec archidiecezji wrocławskiej i diecezji bydgoskiej.