Reklama

Jantar Unity pływa na LNG, ale tankuje za granicą. Brakuje operatora w Świnoujściu

Jantar Unity, pierwszy polski prom napędzany LNG, mimo działającego terminala w Świnoujściu, będzie tankował w szwedzkim Trelleborgu. Powodem jest brak operatora świadczącego usługi bunkrowania LNG w polskim porcie.

Publikacja: 29.01.2026 04:06

Prom Jantar Unity wypływa w pierwszy rejs z portu w Świnoujściu

Prom Jantar Unity wypływa w pierwszy rejs z portu w Świnoujściu

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Jantar Unity, pierwszy polski prom napędzany LNG, tankuje w Trelleborgu, a nie w Świnoujściu?
  • Jakie są plany rozwoju infrastruktury LNG w polskich portach?
  • Jakie korzyści mogą przynieść inwestycje w promy zasilane LNG dla polskich armatorów?
  • W jaki sposób Unia Europejska wspiera rozbudowę infrastruktury promowej?
  • Jak kwestie równości konkurencji są postrzegane w kontekście modernizacji floty promowej?
  • Jakie wyzwania stoją przed polskimi armatorami na rynku usług promowych na Bałtyku?

Najnowszy prom Unity Line i PŻM Jantar Unity miał chrzest 17 stycznia na Bulwarze Chrobrego w centrum Szczecina. To pierwszy polski prom wykorzystujący do napędu skroplony gaz ziemny (LNG). Chociaż w Świnoujściu od 2025 r. działa terminal do tankowania LNG, Jantar Unity będzie napełniał swoje zbiorniki w szwedzkim Trelleborgu. Świnoujście ma co prawda terminal przystosowany do tankowania statków do bunkierki, z której gaz przetłaczany jest następnie na prom, jednak brakuje operatora świadczącego taką usługę.

Orlen przyznaje, że ma doświadczenie operacyjne, pozwalające giełdowej spółce rozwijać w kolejnych latach usługi bunkrowania. „O wszystkich nowych projektach inwestycyjnych oraz kluczowych kontraktach informujemy za pośrednictwem oficjalnych kanałów komunikacji spółki w momencie ich rozpoczęcia” – zastrzega biuro prasowe Orlenu.

Czytaj więcej

Sondaż „Rzeczpospolitej”: Polacy wypowiedzieli się na temat budowy Portu Haller

Jedyna próba tankowania LNG przez prom z bunkierki odbyła się 11 listopada 2025 r., kiedy zarząd portu oraz prywatny operator promowy TT-Line sprowadzili z Wielkiej Brytanii statek do bunkrowania. Tankowanie promów z cystern samochodowych trwa bowiem kilkukrotnie dłużej niż z bunkierki i uważane jest przez armatorów za nieekonomiczne.

Reklama
Reklama

Unijny projekt terminala LNG

Rozbudowa terminala LNG, umożliwiająca załadunek gazu w małej skali jest elementem wartego 132 mln euro projektu zwiększenia przepustowości drogi morskiej Świnoujście – Ystad, zakończonego w grudniu 2024 r.. Unijne dofinansowanie z programu „Łącząc Europę” (CEF) wyniosło 32 mln euro.

Większość wydatków poniosło Ystad, które pogłębiło i rozbudowało terminal promowy. Z kolei Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście (ZMPSiŚ) przygotował za 28 mln zł nabrzeże przy Terminalu LNG, zaś Polska Żegluga Bałtycka (Polferries) zobowiązała się do uruchomienia promu napędzanego LNG.

Armator wydzierżawił we Włoszech na 10 lat prom Varsovia, który wszedł do służby w lipcu 2024 r. Jednostka może być zasilana LNG, jednak w najbliższych latach raczej nie będzie.

Czytaj więcej

Terminale LNG odpływają z Europy. Spada popyt na gaz

– Z uwagi na fakt, że prom Varsovia nie jest obecnie własnością Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, decyzje dotyczące realizacji takiej inwestycji są bezpośrednio powiązane z planami wykupu jednostki i na tym etapie pozostają odłożone w czasie – informuje kierownik marketingu Polferries Przemysław Franczuk. Zastrzega, że ewentualne decyzje mogą być rozpatrywane w dalszej perspektywie, w powiązaniu z obowiązującą umową czarterową oraz planami wykupu jednostki. Tłumaczy, że uruchomienie instalacji LNG wymagałoby przeprowadzenia pełnej modernizacji promu, obejmującej m.in. montaż zbiornika LNG, instalację systemu bunkrowania oraz wykonanie niezbędnych połączeń instalacyjnych. – Proces ten jest kapitałochłonny i czasochłonny – podkreśla Franczuk.

Zmiana paliwa nie musi oznaczać jednak wzrostu kosztów. – Licząc całościowo eksploatacja promu na LNG jest tańsza niż na dieslu – ocenia rzecznik PŻM Krzysztof Gogol. I dodaje, że do kosztów należy doliczyć zakup certyfikatów ETS, których armator musi kupić przy LNG o jedną czwartą mniej niż przy niskosiarkowym oleju napędowym.

Reklama
Reklama

Równe szanse dla polskich armatorów

Ministerstwo Infrastruktury przypomina, że promy budowane w Gdańskiej Stoczni Remontowej dla polskich armatorów promowych będą zasilane LNG od samego początku ich eksploatacji (paliwo LNG będzie podstawowym źródłem ich zasilania). W horyzoncie najbliższych 3–5 lat flota operująca w ramach PolSca będzie obejmować pięć jednostek zasilanych bioLNG. Trzy z nich będą eksploatowane przez Polską Żeglugę Morską, jedna jednostka Euroafrica – prom Epsilon – zostanie poddana przebudowie, a kolejną o takim napędzie będzie prom Varsovia.

Polscy armatorzy promowi obsługują sześć bałtyckich tras, dysponując 10 promami i niecałą jedną trzecią rynku. W ostatnich latach stracili prawie 20 pkt proc. udziału rynkowego, ponieważ zagraniczna konkurencja wprowadziła wcześniej duże promy, wypychając PŻM (Unityline) i PŻB (Polferries) z rynku. Konkurencja przejmuje ładunki głównie kosztem polskich armatorów. Statki o długości linii ładunkowej przekraczającej 4 km są znacznie bardziej konkurencyjne od polskich 20-letnich promów.

Czytaj więcej

Terminal w Gdańsku, ważny element gazowej układanki

Wyceniany na 2 mld zł program modernizacji polskiej floty promowej jest krytykowany przez konkurentów, którzy argumentują, że są pozbawieni podobnego. Wskazują, że – w przeciwieństwie do infrastruktury portowej – serwisy promowe nie mają znaczenia strategicznego dla państwa.

Zarzuty o nierówne warunki konkurencji pojawiają się również w innych krajach. W Estonii niedawno rozpoczęła się debata nad sensem wspierania sumą 40 mln euro rocznie przewoźnika Tallink, który ma 11 promów i obsługuje pięć bałtyckich tras. Operator broni się wskazując, że Finlandia i Szwecja udzielają podobnego wsparcia i nie myślą o jego likwidacji.

Na zachodnim Bałtyku działają tacy operatorzy promowi jak: Stena Line, TT‑Line, Scandlines, Unity Line, Polferries oraz DFDS. Wartość rynku usług promowych na tym akwenie szacowana jest na 3 mld euro rocznie.

Transport
Opóźnione lub odwołane loty. Jak zima i geopolityka zdezorganizowały podróże po świecie
Transport
Polski transport z „bezprecedensowym” skokiem. Twarde dane z dwóch dekad
Transport
Wielka umowa Embraera w Indiach. Cios w rosyjskie plany
Transport
Rosjanie zapłacą najdroższy „bilet parkingowy” w historii
Transport
Rząd planuje zmiany w sektorze lotnictwa cywilnego. Zapłacą za nie pasażerowie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama