Cel tych 5 procent uzgodniono po pięciu dniach obrad. Początkowa wersja przewidywała redukcję o 5-8 procent.
Cel ma zostać osiągnięty dzięki używaniu czystszych ekologicznie nośników energii, na przykład zrównoważonego paliwa lotniczego (SAF) — poinformował organizator konferencji, Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego.
Przedstawiciel USA oświadczył na zakończenie obrad, że ustalony cel jest „wyraźnym i pozytywnym sygnałem” dla społeczności finansowej., która musi inwestować w nowe projekty wytwarzania czystej energii — pisze agencja Reutera.
Na lotnictwo przypada 2-3 procent światowych emisji dwutlenku węgla. SAF jest kluczem do ograniczenia negatywnego wpływu na środowisko, ale jest nadal drogie w produkcji i stanowi niecały procent całego paliwa lotniczego na świecie.
Czytaj więcej
Z raportu opublikowanego przez brytyjski dziennik „The Guardian” wynika, że podczas gdy podróże prywatnymi odrzutowcami w znacznym stopniu obciążaj...
Mauricio Ramirez, przedstawiciel ICAO z Kolumbii, która chce produkować SAF z oleju palmowego, powiedział, że cel 5 procent zapoczątkuje i przyspieszy projekty dotyczące tego paliwa, bo daje inwestorom jasny cel. — Teraz od sektorów finansów i energetyki zależy wspieranie niezbędnej infrastruktury i zwiększenie dostaw SAF — stwierdził Haldane Dodd, dyrektor Air Transport Action Group, która reprezentuje producentów samolotów i silników. Dla ekologów to porozumienie jest zbyt słabe, bo nie ma mocy obowiązującej i pozwoli przewoźnikom używać nadal paliw kopalnych.
Lotnictwo ma być bardziej ekologiczne
Do narady w Dubaju doszło przed konferencją ONZ ws. zmian klimatu COP28 w Dubaju (30 listopada-12 grudnia). Zdaniem analityków spotkanie przedstawicieli krajów, które będą też uczestniczyć w konferencji klimatycznej pozwoliło zorientować się o zakresie przyszłej współpracy. Do porozumienia doszło po sporach o jego formę zwłaszcza w kwestii transferu technologii do krajów afrykańskich i do wschodzących rynków, aby mogły zwiększyć produkcję SAF.
Pojawiły się też różne zastrzeżenia. Chiny, które zgodziły się na neutralność węglową do 2060 r. a nie do 2050, twierdziły, że cel 5 proc. ogromnie zwiększy koszty funkcjonowania linii lotniczych i będzie dyskryminować kraje rozwijające się stwarzając zagrożenie dla ich bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego. Delegatom Arabii Saudyjskiej i Iraku nie podobały się wielkość celu i termin jego osiągnięcia.