Boeing ma duże odpisy finansowe i traci na giełdzie

Boeing poinformował o odpisaniu w bilansie łącznie 2,7 mld dolarów w związku z rosnącymi kosztami programów działu lotniczego. Nie jest też pewien wykonania planu dostaw z powodu problemów technicznych, zagrożonych dostaw podzespołów i inflacji.

Publikacja: 29.04.2022 18:07

Boeing ma duże odpisy finansowe i traci na giełdzie

Foto: Fot. Bloomberg

Gorszy wynik kwartalny — strata operacyjna 2,75 dolarów na akcję po minus 1,53 dol. rok temu, spadek obrotów do 13,99 mld z 15,22 mld — spowodował bessę cen akcji do poziomu najniższego od prawie półtora roku. — Kolejny zestaw fatalnych wyników — stwierdził w nocie dla klientów Nick Cunningham, analityk w Agency Partners i dodał, że „trwa nadal generalne poczucie zamętu”.

Na dodatek, Boeing poinformował o wstrzymaniu do 2023 r. produkcji najnowszego samolotu B777X z powodu kolejnej zwłoki jego wejścia do służby w związku z problemami z certyfikacją i małym popytem. Pierwszy egzemplarz tej maszyny zostanie wydany klientowi w 2025 r., a nie w 2023 r. Koncern jest jednak pewien, że te samoloty odniosą sukces. Prezes Dave Calhoun wyjaśnił, że wstrzymanie produkcji — co będzie oznaczać dodatkowe koszty 1,5 mld dolarów — wynika z dłuższej procedury certyfikacji. Przerwa pozwoli zmniejszyć zapasy w magazynach i liczbę samolotów wymagających przeróbek oraz uruchomić większe moce przy produkcji wersji towarowej B777X F.

– Niepokoi nas, że odroczenie terminu dostaw tych samolotów może umożliwić liniom lotniczym rezygnację z kupna bez płacenia kar umownych — stwierdził Charles Armitage z Citi Research.

Koncern przedłożył urzędowi lotnictwa FAA plan certyfikacji B787 Dreamliner, co przybliża wznowienie dostaw wstrzymanych prawie rok temu z powodu konieczności usunięcia wad konstrukcyjnych i poddania samolotów nowej inspekcji. Kosztowało go to dotąd ok. 5,5 mld dolarów. Boeing nie podał terminu wznowienia dostaw, wskazał tyko liniom i dostawcom, że nastąpi to w II półroczu.

660 mln dolarów wynosił odpis kwartalny na samoloty VC-258, powszechnie nazywane Air Force One, z powodu wyższych kosztów dostawców, problemów technicznych i opóźnień w realizacji. — Boeing nie powinien chyba podejmować tego zestawu wyjątkowego ryzyka, ale jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i dostarczymy te wspaniałe samoloty. Uznamy również koszty związane z nimi — stwierdził Calhoun.

Boeing odpisał ponadto 367 mln dolarów na ćwiczebny myśliwiec T-7A Red Hawk z powodu inflacji, problemów z dostawą podzespołów i skutków pandemii. Suma 212 mln dolarów brutto ma pokryć ryzyko dostaw materiałów i zamówień samolotów w związku z wojną w Ukrainie i sankcjami wobec Rosji.

Boeing ma też inny duży problem — uzyskania certyfikacji dla największej wersji B737 MAX przed wejściem w życie pod koniec roku nowej normy sygnalizacji alarmowej w kokpicie. Termin ogłoszono w ramach reformy przepisów w urzędzie lotnictwa FAA po dwóch katastrofach MAX-ów w 2018 i 2019 r. Koncern powtórzył, że planuje zwiększyć rytm produkcji MAX-ów do 37 sztuk co miesiąc w II kwartale. Na placu ma już 320 gotowych maszyn. Szef działu finansów Brian West zapytany, czy uda się zrealizować roczny plan dostaw 500 MAX-ów odparł, że „prawdopodobnie nie dojdziemy do tego”.

W tym roku koncern przewidywał dodatnie przepływy gotówki, bez konieczności podwyższania kapitału, ale jak wiele firm w tym sektorze odczuł skutki zatorów w zaopatrzeniu, inflacji i wojny w Ukrainie.

Gorszy wynik kwartalny — strata operacyjna 2,75 dolarów na akcję po minus 1,53 dol. rok temu, spadek obrotów do 13,99 mld z 15,22 mld — spowodował bessę cen akcji do poziomu najniższego od prawie półtora roku. — Kolejny zestaw fatalnych wyników — stwierdził w nocie dla klientów Nick Cunningham, analityk w Agency Partners i dodał, że „trwa nadal generalne poczucie zamętu”.

Na dodatek, Boeing poinformował o wstrzymaniu do 2023 r. produkcji najnowszego samolotu B777X z powodu kolejnej zwłoki jego wejścia do służby w związku z problemami z certyfikacją i małym popytem. Pierwszy egzemplarz tej maszyny zostanie wydany klientowi w 2025 r., a nie w 2023 r. Koncern jest jednak pewien, że te samoloty odniosą sukces. Prezes Dave Calhoun wyjaśnił, że wstrzymanie produkcji — co będzie oznaczać dodatkowe koszty 1,5 mld dolarów — wynika z dłuższej procedury certyfikacji. Przerwa pozwoli zmniejszyć zapasy w magazynach i liczbę samolotów wymagających przeróbek oraz uruchomić większe moce przy produkcji wersji towarowej B777X F.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
P.O. prezesa PKP Cargo pod lupą KNF. Kupował akcje niezgodnie z prawem?
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Transport
Polskie firmy transportowe toną w długach. Rozkręca się spirala upadłości
Transport
Prezes Boeinga tłumaczy się i przeprasza rodziny ofiar
Transport
Prezes PKP Cargo: Będą zawiadomienia do prokuratury
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Transport
Polska może być akcjonariuszem Airbusa?
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży