„ Polskie Porty Lotnicze będące właścicielem lotniska im. Fryderyka Chopina w Warszawie proponują zwiększenie wysokości opłat lotniskowych o ponad 30 proc w trakcie kryzysu z jakim zmaga się lotnictwo. Zdaniem IATA jest to działanie, które wykracza poza zakres działań jakie zawarte zostały w przepisach dotyczących sytuacji nadzwyczajnych, które zostały opracowane z myślą o udzielaniu pomocy liniom lotniczym w przetrwaniu obecnego kryzysu- czytamy w piśmie IATA .

Czytaj więcej

Lotnisko Chopina: Dzięki czarterom wracamy do normalności

Organizacja, do której należy ponad 90 procent linii lotniczych na świecie zaznacza jednocześnie, że „szczególnym niepokojem napawa wprowadzenie programu zniżek w ramach którego zaserwowane zostały najwyższe wzrosty stawek lotniskowych w ostatnich latach. Co ważne, jest on przedstawiany jako „dobre wiadomości” dla pasażerów i linii lotniczych” - oburza się IATA. Zrzeszenie uważa, że takie przedstawienie planów PPL wprowadza opinię publiczną w błąd.

IATA uważa również za nie do zaakceptowania, że PPL samodzielnie i bez stosownego uzasadnienia wybrało 10 nowych kierunków, na których przez rok będą obowiązywać ceny promocyjne, podczas gdy niepewny los czeka już istniejące połączenia. „To linie lotnicze w oparciu o przewidywany popyt ze strony pasażerów i cargo powinny decydować o trasach na jakich będą latać. Lotniska powinny pozostawać atrakcyjne pod względem kosztów w sposób równy dla wszystkich linii lotniczych i kierunków, a nie dawać przywileje kilku wybrańcom ” - czytamy w piśmie IATA. Zdaniem organizacji Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) jak i Ministerstwo Transportu muszą natychmiast podjąć kroki mające na celu odrzucenie proponowanych opłat oraz zobligować PPL do współpracy z liniami lotniczymi w celu wypracowania działań, które mogą zostać zaakceptowane przez obydwie strony.

Nowe opłaty już zaakceptował ULC, ale jeszcze nie zostały one opublikowane jego w Dzienniku Urzędowym. Nie wiadomo także od kiedy miałyby one obowiązywać.

Wcześniej, niż PPL o podwyższenie opłat wystąpiła Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. I także przeciwko tej decyzji protestowali przewoźnicy, oraz polskie porty regionalne, które uznały, że Lotnisko Chopina jest szczególnie chronione. W tym przypadku wyższe stawki mają wejść w życie od 1 stycznia 2022.

Prezes Wizz Aira, Jozsef Varadi rozmowie z „Rzeczpospolitą” powiedział, że dla niego wszystko, co dzieje się z opłatami w Polsce jest kiepskim żartem. - Cały system regulacji jest tak skonstruowany, żeby chronić LOT kosztem wszystkich innych przewoźników. LOT już dostał pomoc publiczną, teraz władze chcą tę linię wesprzeć dyskryminując konkurencję. Naszym zdaniem jest to nie do zaakceptowania, nie mówiąc o tym, że jest niezgodne z zasadami obowiązującymi w Unii Europejskiej. I zamierzamy skorzystać ze wszelkich środków przewidzianych prawem, aby bronić swoich interesów.

Jednocześnie prezes Wizz Aira przyznał, że PAŻP nie jest jedyną, która chce wyższych opłat. - Ale PAŻP jest jedyną, która wprowadza różne stawki, zależnie od przewoźników i wspiera narodową linię w konkurencji z resztą przewoźników. Nie chodzi tutaj o podwyżkę opłat, ale o jawną dyskryminację w sposobie, w jaki je wprowadza w życie - mówił Jozsef Varadi.