Przyczyna śmierci aktora nie została podana.

W serialu "Seks w wielkim mieście" Garson grał Stanforda Blatcha, przyjaciela głównej bohaterki, Carrie Bradshaw (w tej roli wystąpiła Sarah Jessica Parker).

Garson znany był też z roli Mozziego w serialu "Białe kołnierzyki".

Czytaj więcej

Seks pięćdziesięciolatek w wielkim mieście

Urodzony w 1964 roku w New Jersey Garson,  studiował na Wasleyan University, potem w Yale Drama School. W latach 80-tych pojawił się na ekranach w niewielkich rolach w serialach takich jak "Zdrówko", "Family Times" czy "Prawnicy z Miasta Aniołów".

Od 1998 roku wcielał się w rolę Stanforda Blatcha. Blatch to gej, wierny przyjaciel Carrie, granej przez Sarah Jessikę Parker. Poznali się w końcu lat 80., gdy Carrie przyjechała do Nowego Jorku. Pochodził z zamożnej rodziny. Miał nienaganny styl i poczucie humoru. I od dziecka wiedział, że jest gejem. Willie Garson grał tę postać przez blisko ćwierć wieku.

Mario Cantone, którzy w serialu grał partnera Blatcha (Garson wcielał się w homoseksualistę) napisał na Instagramie, że zmarły aktor był "darem od bogów". 

Cynthia Nixon, czyli serialowa Miranda Hobbes, wspominając Blatcha stwierdziła, że "wszyscy go kochali i uwielbiali z nim pracować". Dodała, że był zabawny zarówno na ekranie, jak i poza nim.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Garson wystąpił też w filmach takich jak "Dzień świstaka", "Twierdza", "Sposób na blondynkę", "Zakręcony piątek", "Mały Manhattan". Zawsze jednak grał w nich role drugoplanowe. Ale znacznie bardziej wyraziście zaistniał na małym ekranie.

Aktor zmarł 21 września. Miał raka, ale do ostatnich dni pracował. Jeszcze dwa tygodnie przed śmiercią grał w kolejnej odsłonie „Seksu w wielkim mieście” - „And Just Like That...”. Hołd zmarłemu aktorowi złożył przedstawiciel HBO.

„Willie Garson zarówno w życiu, jak na ekranie, był oddanym przyjacielem i jasnym punktem dla wszystkich. Stworzył jedną z najbardziej lubianych postaci z panteonu HBO i był członkiem naszej rodziny przez prawie dwadzieścia pięć lat. Jesteśmy głęboko zasmuceni jego odejściem i składamy szczere kondolencje jego rodzinie i bliskim” - można przeczytać w oświadczeniu stacji.