Jego bohaterami są m.in. Anna i Dariusz, którym po czterech latach prób, dzięki metodzie in vitro, urodził sie synek, a także Karolina i Darek, którzy od kilku lat daremnie zabiegają o własne dziecko. Choć skuteczność metody in vitro wynosi około 40 procent, to szacuje się, że za jej pomocą w naszym kraju przychodzi na świat około jednego procentu dzieci.
Po urodzeniu syna Anna postanowiła walczyć o wprowadzenie nowej ustawy o in vitro. Teraz to kosztowny i nierefundowany przez państwo proces. Kandydaci na rodziców bywają tak zdeterminowani, że zaciągają kredyty, by opłacić wszystkie zabiegi i dotrzeć do szczęśliwego finału. Autor filmu przedstawia też Beatę, kobietę, która wynajęła się jako matka – surogatka. Urodziła chłopca, którego zgodnie z umową miała oddać. I oddała.
– Jak go zobaczyłam, zrozumiałam, że to moje dziecko – wspomina. – Byłam zrozpaczona, że zaraz go nie będzie.
Cztery dni później dowiedziała się z artykułu prasowego, że miała prawo zatrzymać dziecko i poszła do adwokata, by walczyć o syna. Dość szybko okazało się jednak, że owa walka dotyczy przede wszystkim pieniędzy, czyli finansowych obietnic, które ponoć nie zostały dotrzymane.
Na razie prawo stanowi, że matka zastępcza, jeśli chce, może zatrzymać przy sobie dziecko...